17 posty(ów)
• Strona 1 z 2 • 1, 2
Moim największym problemem jest podejrzewam to , że codziennie za dużo marnuję czasu gdyż mam niepoukładany harmonogram - może znacie jakieś rozwiązanie , kurs , metodę ? U mnie to bardzo poważny problem bo czas to największy przyjaciel albo największy wróg .
-

Tomasz Damian - Posty: 157
- Rejestracja: 04 Sie 2009
- Miejscowość: Kostrzyn nad Odrą
Ja organizuję swój czas w ten sposób, że robię spis rzeczy do zrobienia, z reguły w organizerze, nie komputerze, bo pod ręką cały czas.
Jest to plan na każdy dzień z osobna i na tydzień. Na miesiąc też, ale to już wpisuję tylko w kalendarz jakieś tam ważniejsze terminy, jak. np. wizyta u lekarza.
No i działam. Każdego wieczoru, albo kolejnego dnia rano przeglądam co zrobione, co do zrobienia zostało. I aktualizuję spis, wykreślam zrobione, dodaję nowe, które się pojawiły.
Aha. Ważną rzeczą jest kwestia pilności. Musisz mieć poszeregowane, co najbardziej pilne, mniej pilne, co można zrobić później. Skupiam się na rzeczach pilnych w pierwszej kolejności.
Tak samo działam w domu , jak i w pracy, i to u mnie działa.
Jeszcze żeby coś dodać:
Staram się dopasowywać czas do danego zajęcia, tzn. jeśli mam np. wolną godzinę w domu, zanim odbieram córkę z przedszkola, to myślę co najlepiej pasuje do tych 60 minut?
Nie rozkładam się z większą jakąś robotą, bo nie ma sensu, zbyt mało czasu, ale świetny czas żeby, np. poczytać książkę, albo zajrzeć na forum, albo jeśli ciężki dzień, to po prostu ... zdrzemnąć się.

Jest to plan na każdy dzień z osobna i na tydzień. Na miesiąc też, ale to już wpisuję tylko w kalendarz jakieś tam ważniejsze terminy, jak. np. wizyta u lekarza.
No i działam. Każdego wieczoru, albo kolejnego dnia rano przeglądam co zrobione, co do zrobienia zostało. I aktualizuję spis, wykreślam zrobione, dodaję nowe, które się pojawiły.
Aha. Ważną rzeczą jest kwestia pilności. Musisz mieć poszeregowane, co najbardziej pilne, mniej pilne, co można zrobić później. Skupiam się na rzeczach pilnych w pierwszej kolejności.
Tak samo działam w domu , jak i w pracy, i to u mnie działa.
Jeszcze żeby coś dodać:
Staram się dopasowywać czas do danego zajęcia, tzn. jeśli mam np. wolną godzinę w domu, zanim odbieram córkę z przedszkola, to myślę co najlepiej pasuje do tych 60 minut?
Nie rozkładam się z większą jakąś robotą, bo nie ma sensu, zbyt mało czasu, ale świetny czas żeby, np. poczytać książkę, albo zajrzeć na forum, albo jeśli ciężki dzień, to po prostu ... zdrzemnąć się.
-

Piotr 'krzywy-senior' Krzyworączka - Posty: 311
- Rejestracja: 24 Lip 2008
Piotr dobrze prawi
Najlepiej w terminarzu sobie pisać wieczorem co jutro masz do zrobienia i tyle. I się tego trzymać.
A jeśli robisz coś przy kompie to oblep go stikerami z zadaniami
Jak cały czas będziesz miał je na widoku to zapisane na nich zadania będziesz realizował szybciej, bo cały czas będą Ci przypominać te kartki o nich. Są też specjalne programy - takie wirtualne stikery na twoim pulpicie.
Ja używam na kompie dodatkowo takiego przypominacza - Supełek się nazywa.
Ogólnie to ja planuje następny dzień wieczorem. W myślach sobie planuje - są to ogólne sprawy więc nie muszę zapisywać, chyba, że są jakieś szczegóły, o których mogę zapomnieć to piszę je na kartce. Zdarza się też, że widzę w ciągu dnia, że się nie wyrabiam z pracą - wtedy automatycznie w ciągu dnia kreuje mi się plan na następny dzień.
A jeśli robisz coś przy kompie to oblep go stikerami z zadaniami
Ja używam na kompie dodatkowo takiego przypominacza - Supełek się nazywa.
Ogólnie to ja planuje następny dzień wieczorem. W myślach sobie planuje - są to ogólne sprawy więc nie muszę zapisywać, chyba, że są jakieś szczegóły, o których mogę zapomnieć to piszę je na kartce. Zdarza się też, że widzę w ciągu dnia, że się nie wyrabiam z pracą - wtedy automatycznie w ciągu dnia kreuje mi się plan na następny dzień.
-

Paweł Landzberg - Posty: 2386
- Rejestracja: 14 Wrz 2008
- Miejscowość: Brzeźno Wielkie
Bardzo ważna jest hierarchia ważności. Musisz ustalić, co musisz zrobić jutro, a co jest opcjonalne. I wykonujesz najpierw najtrudniejsze i równocześnie (najczęściej tak jest) najważniejsze zadanie. Później przechodzisz do kolejnych. Zadania z końca listy są na tyle błahe, że jeśli ich nie wykonasz - nic się nie stanie (np. przeczytanie 20 stron książki). Zrobisz to jutro. Kiedykolwiek. Świat się nie zawali.
Polecam lekturę poradnika niezastąpionego Briana Tracy pt. "Zjedz tę żabę". Doskonała pozycja. Właśnie o tym pisze Tracy: ta żaba to problem, z którym musisz się zmierzyć. Zaczynaj dzień od połknięcia najobrzydliwszej ropuchy - potem będzie już z górki.
Jest to ważne z jeszcze jednego, niezwykle istotnego powodu: zjedzenie tej największej żaby (czyli wykonanie najważniejszego i najtrudniejszego zadania) daje kopa motywacyjnego. Jeśli zajmujesz się drobniejszymi pierdołkami i je kończysz, nic wielkiego się nie dzieje. Nie skaczesz z radości, nie wołasz "yes! yes! yes!"
Ale w momencie ukończenia czegoś ważnego i trudnego, rosną Ci skrzydła.
Polecam lekturę poradnika niezastąpionego Briana Tracy pt. "Zjedz tę żabę". Doskonała pozycja. Właśnie o tym pisze Tracy: ta żaba to problem, z którym musisz się zmierzyć. Zaczynaj dzień od połknięcia najobrzydliwszej ropuchy - potem będzie już z górki.
Jest to ważne z jeszcze jednego, niezwykle istotnego powodu: zjedzenie tej największej żaby (czyli wykonanie najważniejszego i najtrudniejszego zadania) daje kopa motywacyjnego. Jeśli zajmujesz się drobniejszymi pierdołkami i je kończysz, nic wielkiego się nie dzieje. Nie skaczesz z radości, nie wołasz "yes! yes! yes!"
Ale w momencie ukończenia czegoś ważnego i trudnego, rosną Ci skrzydła.
-

Paweł 'krzywy' Krzyworączka - Administrator
- Posty: 1624
- Rejestracja: 18 Kwi 2008
- Miejscowość: Kraków
Moim największym problemem jest podejrzewam to , że codziennie za dużo marnuję czasu gdyż mam niepoukładany harmonogram
Dużo osób ma taki problem ja też miałem. Ale w końcu sobie poradziłem z nim prawie.
- może znacie jakieś rozwiązanie , kurs , metodę ?
Po 2 ltach szukania rozwiązania mogę powiedzieć, ze każdy ma inną. Ale cechą wspólną może być to aby mieć plan. Jednak Twój plan MUSI być na kartce. Inaczej tracisz nawet 100% wydajności.
Drugą wanżną kwestią jest zapisanie celów. One są motorem napędowym Twoich działań. Jednak mmusi być to zrobione w odpowiedni sposób. Więcej możesz dowiedzieć się z mojego wpisu: http://kamilkuczynski.pl/?p=28. Tam jeszcze nie opisałem dokładnie jak to zrobić, a szczegóły są bardzo ważne, jednak będe musiał to zrobić wkrótce.
Piotr z Pawłem też bardzo ładnie opisują problem.
- Kamil 'Camillus2' Kuczyński
- Posty: 164
- Rejestracja: 17 Sie 2008
Ja sam, zawsze wieczorem, przygotowuje plan na następny dzień, a raczej cele, czyli rzeczy które, MUSZĄ zostać wykonane w innym przypadku nie idę spać:P Troce drastyczna metoda, ale jej nie łamię i dlatego tez nauczyłem się dzięki temu rygorowi wykorzystywać mój czas jak najlepiej. Dodatkowo robię kilka rzeczy jednocześnie aby zyskać więcej czasu, mówię tu o czynnościach typu: czytanie porannej gazety oraz śniadanie, jednocześnie, w żadnym wypadku nie mogą to być poważne działania, bo wtedy ucierpi na tym jakość tych czynności.
- Mateusz Szczęsny
- Posty: 118
- Rejestracja: 14 Lis 2009
Ja sam, zawsze wieczorem, przygotowuje plan na następny dzień, a raczej cele, czyli rzeczy które, MUSZĄ zostać wykonane w innym przypadku nie idę spać:P
Też tak zaczynałem.
Troce drastyczna metoda, ale jej nie łamię i dlatego tez nauczyłem się dzięki temu rygorowi wykorzystywać mój czas jak najlepiej.
Wierzymy.
Dodatkowo robię kilka rzeczy jednocześnie aby zyskać więcej czasu, mówię tu o czynnościach typu: czytanie porannej gazety oraz śniadanie, jednocześnie, w żadnym wypadku nie mogą to być poważne działania, bo wtedy ucierpi na tym jakość tych czynności.
Robię dentycznie. Leżę z dziewczyną i uczę się słówek z Niemieckiego.
Dla mnie osobiście lista zadań była niewystarczająca. Co prawda bardzo ona dyscyplinuje i podnosi wydajność. Jednak nie pozwala aż tak bardzo zwiększyć wydajności jak można byłoby. Z mojego doświadczenia wynika, że jak skupisz wszystkie, ale to wszystkie zadania i je regularnie przeglądasz to dopiero uwalniasz cały swój potencjał. Ja korzystam z systemu GTD, który jest niesamowity.
Kiedy zgromadzę wszystkie zadania i regularnie je przeglądam to dopiero uzyskuję 100% korzysci z zarządzania sobą w czasie. Dzięki temu czuję niesamowity spokój i kontrolę nad swoim życiem. Wiem, ze nie muszę się martwić, że o czymś zapomnę, do czego zaczynam już powoli przyzwaczajać znajomych. Wcześniej wiele rzeczy zapominałem.
Nie czuję w ogólę stresu. Nasz stres nie pochozi z nadmiaru obowiązków. Dzisiaj jest to normalne. Normalne. Ale z tego, że nie wiesz co masz do zrobienia, czego nie zrobiłeś a czego nie musisz zrobić. Ja wielu rzeczy nie zdążąm zrobić. Ale mam to w nosie, bo wiem czego nie zrobiłem i wiem że świat się nie zawali, bo najpierw realizuje priorytety.
Natomiast mój kolega, któy jest początkującym biznesmenem ciągle chodzi wściekły bo wszystko ma na swojej głowie. I nie dziwię, bo musi o wielu rzeczach pamiętać o których nie pamięta, bo nie może nie ma jak. Tego jest za dużo. Potem wyskakują mu one w ostatniej chwili i znowu stres. Ja też mam za duzo na głowie ja on, ale ja już nie mam tego problemu, bo ja wiem co zrobiłem czego nie i z czego muszę zrezygnować.
Też tak zaczynałem.
Troce drastyczna metoda, ale jej nie łamię i dlatego tez nauczyłem się dzięki temu rygorowi wykorzystywać mój czas jak najlepiej.
Wierzymy.
Dodatkowo robię kilka rzeczy jednocześnie aby zyskać więcej czasu, mówię tu o czynnościach typu: czytanie porannej gazety oraz śniadanie, jednocześnie, w żadnym wypadku nie mogą to być poważne działania, bo wtedy ucierpi na tym jakość tych czynności.
Robię dentycznie. Leżę z dziewczyną i uczę się słówek z Niemieckiego.
Dla mnie osobiście lista zadań była niewystarczająca. Co prawda bardzo ona dyscyplinuje i podnosi wydajność. Jednak nie pozwala aż tak bardzo zwiększyć wydajności jak można byłoby. Z mojego doświadczenia wynika, że jak skupisz wszystkie, ale to wszystkie zadania i je regularnie przeglądasz to dopiero uwalniasz cały swój potencjał. Ja korzystam z systemu GTD, który jest niesamowity.
Kiedy zgromadzę wszystkie zadania i regularnie je przeglądam to dopiero uzyskuję 100% korzysci z zarządzania sobą w czasie. Dzięki temu czuję niesamowity spokój i kontrolę nad swoim życiem. Wiem, ze nie muszę się martwić, że o czymś zapomnę, do czego zaczynam już powoli przyzwaczajać znajomych. Wcześniej wiele rzeczy zapominałem.
Nie czuję w ogólę stresu. Nasz stres nie pochozi z nadmiaru obowiązków. Dzisiaj jest to normalne. Normalne. Ale z tego, że nie wiesz co masz do zrobienia, czego nie zrobiłeś a czego nie musisz zrobić. Ja wielu rzeczy nie zdążąm zrobić. Ale mam to w nosie, bo wiem czego nie zrobiłem i wiem że świat się nie zawali, bo najpierw realizuje priorytety.
Natomiast mój kolega, któy jest początkującym biznesmenem ciągle chodzi wściekły bo wszystko ma na swojej głowie. I nie dziwię, bo musi o wielu rzeczach pamiętać o których nie pamięta, bo nie może nie ma jak. Tego jest za dużo. Potem wyskakują mu one w ostatniej chwili i znowu stres. Ja też mam za duzo na głowie ja on, ale ja już nie mam tego problemu, bo ja wiem co zrobiłem czego nie i z czego muszę zrezygnować.
- Kamil 'Camillus2' Kuczyński
- Posty: 164
- Rejestracja: 17 Sie 2008
Camillus2 rozumiem, że możesz uważać, że jeżeli Ty czegoś nie potrafisz to nikt tego nie potrafi. Podałeś totalnie nieodpowiednie, przynajmniej moim zdaniem przykład odnośnie kompresji/konwersji czasu. Chodziło mi tu o czynności, które można bezproblemowo połączyć, które się zsynchronizują i nie będą zakłócały. Co do rygoru metody, zapisuję na kartce tyle czynności ile uważam, że na pewno zrobię, więc jeszcze ani razu z własnego "lenistwa" nie zdarzyło się tak, że coś przeszło na następny dzień. No ale cóż wierzyć mi wcale nie musisz i w żadnym razie mi na tym nie zależy.
Co do tych wszystkich systemów, możliwe, że są skuteczne, na chwilę obecną zupełnie wystarczają mi moje metody. Każdy ma swoje zasady, a ja lubię mieć swoje metody i zastosowania, nie będę się na siłę podporządkowywał metodom Prof.S.Jonalistów bo nie czuje wtedy komfortu działania, a próbowałem nie raz. Wole pozostać przy swoich metodach, przynajmniej czuję się dobrze, a o to chyba w tym chodzi.
Pozdrawiam.
Co do tych wszystkich systemów, możliwe, że są skuteczne, na chwilę obecną zupełnie wystarczają mi moje metody. Każdy ma swoje zasady, a ja lubię mieć swoje metody i zastosowania, nie będę się na siłę podporządkowywał metodom Prof.S.Jonalistów bo nie czuje wtedy komfortu działania, a próbowałem nie raz. Wole pozostać przy swoich metodach, przynajmniej czuję się dobrze, a o to chyba w tym chodzi.
Pozdrawiam.
- Mateusz Szczęsny
- Posty: 118
- Rejestracja: 14 Lis 2009
Camillus2 rozumiem, że możesz uważać, że jeżeli Ty czegoś nie potrafisz to nikt tego nie potrafi.
Daruj sobie te wycieczki osobiste.
Podałeś totalnie nieodpowiednie, przynajmniej moim zdaniem przykład odnośnie kompresji/konwersji czasu. Chodziło mi tu o czynności, które można bezproblemowo połączyć, które się zsynchronizują i nie będą zakłócały.
To był żart
Co do rygoru metody, zapisuję na kartce tyle czynności ile uważam, że na pewno zrobię, więc jeszcze ani razu z własnego "lenistwa" nie zdarzyło się tak, że coś przeszło na następny dzień. No ale cóż wierzyć mi wcale nie musisz i w żadnym razie mi na tym nie zależy.
Ja ci wierzę i nigdy nie mówiłem, że ci nie wierzę.
[/quote]Co do tych wszystkich systemów, możliwe, że są skuteczne, na chwilę obecną zupełnie wystarczają mi moje metody. Każdy ma swoje zasady, a ja lubię mieć swoje metody i zastosowania, nie będę się na siłę podporządkowywał metodom Prof.S.Jonalistów bo nie czuje wtedy komfortu działania, a próbowałem nie raz. Wole pozostać przy swoich metodach, przynajmniej czuję się dobrze, a o to chyba w tym chodzi.
Też tak myślę.
Pozdrawiam
- Kamil 'Camillus2' Kuczyński
- Posty: 164
- Rejestracja: 17 Sie 2008
I wszystko jasne, po prostu poczułem, jakbyś się ze mnie nabijał 
Znasz może jakieś inne skuteczne metody poza GTD? "a nuż" będzie lepsza niż moja "osobista".
Znasz może jakieś inne skuteczne metody poza GTD? "a nuż" będzie lepsza niż moja "osobista".
- Mateusz Szczęsny
- Posty: 118
- Rejestracja: 14 Lis 2009
17 posty(ów)
• Strona 1 z 2 • 1, 2
Wróć do Wiedza i własny rozwój
Kto jest na forum
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

















