6-go czerwca 2009 Wasz admin zmienia swoje życie.
Ktoś może powiedzieć, że nie wierzy w przeznaczenie, zbiegi okoliczności. I ja temu komuś przyznam rację.
14-go czerwca 2007 broniłem na Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie doktorat. Chciałem mieć obronę w sali 101, łącznik budynków A3/A4. Prawdopodobnie jest to najlepsza sala na AGH. Pewnie jedna z najlepszych w Polsce. Jest niemal doskonała. Przekracza w wielu kwestiach najwyższe standardy dla takich sal wykładowych. Marzyłem o obronie doktoratu w tej właśnie sali. Tydzień wcześniej, 7-go czerwca, obchodziłem 4-tą rocznicę ślubu z moją Ukochaną. 13-go czerwca Małgosia miała urodziny (nie powiem które, hehe; może uchylę rąbka tajemnicy: jest nieco młodsza ode mnie i razem studiowaliśmy. Ktoś zna odpowiedź? hehehehe). Chciałem właśnie salę 101. To miał być mój wielki dzień. Masa znajomych, rodzina, cała Katedra i pół Wydziału. Wszystko załatwiłem. Dokonałem - teoretycznie nie do zrealizowania - przekładki zajęć w tej sali. Załatwiłem wszystko, poza jednym...
Szefem mojej komisji doktorskiej był taki jeden profesor. Nie wspomnę nazwiska, bo to bez znaczenia. Zresztą staram się wybaczać ludziom, więc i jemu. Zadzwoniłem do niego, żeby mu oznajmić, że załatwiłem salę 101 na obronę. Że nie musimy się gnieść w sali 15 (to akurat najzwyczajniejsza sala, jakich tysiące). A on na to: "Obrona odbędzie się w sali 15." Ja na to, że wszystko już załatwiłem, że jest OK, że będzie nagrywanie audio - wideo (w sali 101 to jeden przycisk i nagrywa się szkolenie na twardy dysk) itd. A on mi na to: "Powiedziałem, że obrona odbędzie się w sali 15. Jestem szefem komisji. Zrozumiał pan?". "Tak, oczywiście" - odpowiedziałem krótko i odłożyłem słuchawkę. Siedziałem przybity. On nie zrozumie nigdy, co wtedy zrobił. Miał to w tyłku. Liczyło się jego ego. Nie mój największy dzień w dotychczasowym życiu. Ale, jak wspomniałem, staram się nie kryć urazy w sercu - więc wybaczam temu biednemu człowiekowi. Biednemu, bo człowiek szczęśliwy i spełniony nie zrobiłby czegoś takiego.
Obrona odbyła się w sali nr 15. Było fantastycznie! To był wspaniały dzień. Czułem się doskonale. Inni stresowali się więcej ode mnie. Bo czym się miałem stresować? Przecież to była MOJA praca doktorska, moja pasja! Kto mógł zadać mi takie pytanie, na które nie potrafiłbym odpowiedzieć? Nawet, jeżeli była to odpowiedź typu: "Ma pan rację, panie profesorze, ale w pracy skupiłem się na (...) i biorąc pod uwagę (...) uważam takie posunięcie za właściwe" etc.
Największym komplementem, jaki spotkał mnie po obronie w czasie gratulacji, były słowa mojego znajomego prowadzącego własny biznes. Powiedział: "Panie Pawle, ma pan jaja". Innych gratulacji nie pamiętam - tylko te
Niebawem będzie 6-ty czerwca 2009 roku. Niemal 2-ga rocznica mojej obrony. Dzień przed 6-tą rocznicą ślubu z Małgosią, tydzień przed jej urodzinami. Sala nr 101. Nie mogła być żadna inna! Zrobiłem wszystko, żeby ją załatwić. Napisałem perswazyjne pismo do Dziekana Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii. A co mi tam - możecie je przeczytać: http://tajemniceebiznesu.pl/agh.pdf. Dziekan oddzwonił do mnie na komórkę zgadzając się. Szkolenie odbędzie się w sali 101. W sali marzeń. Nie miałem tam obrony doktoratu, choć o tym marzyłem. Teraz nastąpi kolejny niezwykle istotny dzień w moim życiu: moje pierwsze szkolenie stacjonarne z ebiznesu. Zrobię wszystko, żeby szkolenie było jeszcze lepsze nawet, niż napisałem w tej ofercie http://tajemniceebiznesu.pl/.
Nie będę Was przynudzał opisem szkolenia. Po prostu wejdźcie na Tajemnice Ebiznesu i poświęćcie kilka minut na przeczytanie oferty. Nawet, jeśli nie zdecydujecie się na udział w tym szkoleniu, poznacie najlepszą ofertę sprzedażową, jaką napisałem dotychczas.
Pozdrawiam Was z uśmiechem. Realizujcie swoje marzenia!
Paweł Krzyworączka
Wasz admin
PS. Przypomnę tylko, że każda forumenka i forumowicz, zarejestrowani przed 19 kwietnia 2009 roku, macie jako prezent na pierwszą rocznicę forum.ebiznesy.pl rabat na dowolne szkolenie organizowane przez firmę KRZYWY.PL w wysokości 50%. W tej cenie, co na tej stronie, szkolenia już raczej nie będzie. Więc może warto rozważyć udział właśnie w tym, pierwszym szkoleniu z ebiznesu...?

















