Czy wierzycie specjalistom od marketingu, którzych działalność polega na sprzedawaniu innym recept na supermarketing.
Chodzi mi tu o specjalistów, którzy nie sprzedają niczego poza kursami o marketingu.
Czy można być specjalistą od marketingu sprzedając recepty na marketing.
Ostatnio rozmieszyła mnie strasznie jedna z ofert.
Chodziło o kurs wideo na temat tworzenia kursów wideo. Autor zapewniał.
Utworzenie kursów wideo nie jest zbyt skomplikowane, bo przecież nie musimy wymyślać prochu i wystarczy jak zerkniemy do kilku książek w danym temacie lub do kursów opracowanych przez innych. Potem trochę pozmieniamy, trochę zmiksujemy i mamy nasz kurs. Na początku kursu w dodatku ukazywała się nawet fajna animacja z mikserem.
Dalej musimy to odpowiednio, atrakcyjnie podać, zareklamować i już mamy wystrzałowy produkt, który będziemy sprzedawać znacznie drożej niż konkurencja.
Po usłyszeniu tego doszło do mej łepetyny, że pewno produkt XXXX jest takim miksem informacji z tanich produktów w nowym opakowaniu i ceną kilka razy większą niż pierwowzory.
No bo jeżeli specjalista od marketingu tak zaleca to sam pewno tak robi.
Kolejny śmieszny element w marketingowej nowomowie, który słysze notorycznie od różnych marketingowców to, że nalezy sprzedawać drogo a nie tanio - ma to jednak efekt trochę komiczny jak ten sam człowiek usiłuje nas przekonać później w
ofercie , że on nam nasz kurs sprzedaje wyjątkowo tanio, wręcz za pół darmo - mimo że jeszcze chwilę temu zalecał sprzedawanie drogo.
Rok założenia: 2008Kontakt
co nowego na blogu Krzywego ebiznesy.pl: Adresy URL na blogu: jak przygotować optymalną strukturę
4 posty(ów)
• Strona 1 z 1
W dodatku jeszcze jedna śmieszna rzecz. Specjaliści od marketingu pączkują.
Wszyscy dziś chcą sprzedawać recepty na supermarketing. Praktycznie wszyscy najbardziej znani polscy guru Internetu działają w tej meganiszy. Największych naśladują mniejsi i tak mamy tysiące ludzi chcących radzić innym w sprawach marketingu. Niedługo to nie będzie można splunąć aby nie trafić na jakiegoś specjalistę od marketingu - chcącego szkolić następnych specjalistów.
Przyczyna ? - szkolenie innych z marketingu to lepszy interes niż sprzedawanie (innych) produktów ?
Wszyscy dziś chcą sprzedawać recepty na supermarketing. Praktycznie wszyscy najbardziej znani polscy guru Internetu działają w tej meganiszy. Największych naśladują mniejsi i tak mamy tysiące ludzi chcących radzić innym w sprawach marketingu. Niedługo to nie będzie można splunąć aby nie trafić na jakiegoś specjalistę od marketingu - chcącego szkolić następnych specjalistów.
Przyczyna ? - szkolenie innych z marketingu to lepszy interes niż sprzedawanie (innych) produktów ?
- darek795
- Posty: 36
- Rejestracja: 20 Cze 2010
Hehe, jest dużo racji w tym co piszesz, ale tak bywa w każdej branży.
W nauce języków - jedni uczą lepiej a inni nie znają dobrze gramatyki, a uczą.
W produkcji - jest np. Sony, robią bardzo dobry sprzęt RTV itp i jest jakaś chińska firm, która produkuje niby to samo. Też zachwala że jest dobry, a tani dlatego, że mają dostęp do tańszych komponentów i nie płaci się za markę.
Przykłady można mnożyć.
To czy lepiej mieć drogie produkty czy tanie - też kwestia dyskusji i pewnie każdy ma inne zdanie.
Są różne strategie - front endu i back endu, lejka (każdy wygląda inaczej) itp. - to indywidualna kwestia każdego "marketera".
Rozwiązanie jest proste - każdy z nas powinien samodzielnie potrafić odróżnić dobrego marketera od... "popierdółki" (nawet nie wiem czy dobrze napisałem
Na rynku amerykańskim problem jest jeszcze większy - Clickbank roi się od chłamu za kilkanaście dolarów - sztuką jest wybrać perełki
W nauce języków - jedni uczą lepiej a inni nie znają dobrze gramatyki, a uczą.
W produkcji - jest np. Sony, robią bardzo dobry sprzęt RTV itp i jest jakaś chińska firm, która produkuje niby to samo. Też zachwala że jest dobry, a tani dlatego, że mają dostęp do tańszych komponentów i nie płaci się za markę.
Przykłady można mnożyć.
To czy lepiej mieć drogie produkty czy tanie - też kwestia dyskusji i pewnie każdy ma inne zdanie.
Są różne strategie - front endu i back endu, lejka (każdy wygląda inaczej) itp. - to indywidualna kwestia każdego "marketera".
Rozwiązanie jest proste - każdy z nas powinien samodzielnie potrafić odróżnić dobrego marketera od... "popierdółki" (nawet nie wiem czy dobrze napisałem
Na rynku amerykańskim problem jest jeszcze większy - Clickbank roi się od chłamu za kilkanaście dolarów - sztuką jest wybrać perełki
Pozdrawiam
Seba
Seba
-

Sebastian Nowak - Posty: 478
- Rejestracja: 14 Wrz 2009
4 posty(ów)
• Strona 1 z 1
Kto jest na forum
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość













