Właśnie brakuje mi opcji edycji, bo usystematyzował bym to co napisałem. Zrobił się z tego burdel i tak wyszło.
Opisałem w miarę dokładnie dwie drogi:
- wynajem "miejsca i sprzętu" w serwerowni - te trzy opcje, które opisałem w pierwszym poście tego wątku
- zakup własnego sprzętu (nie tylko serwera!) i budowa całego zaplecza - no i te plagi, które mogą czekać po drodze, by uniknąć sytuacji, w której:
Lillo napisał(a):zaczną pozywać o odszkodowania
Bo przecież planując lepiej jest wziąć pod uwagę, że trzeba kupić coś do rezerwy (choćby głupi NAS za 500zł, czy pendrive za 30zł do zgrywania dumpa z ostatniego dnia

), niż obudzić się z ręką w nocniku.
Lillo napisał(a):Czy oni robią kopie wszystkiego i przechowują w innym miejscu w razie awarii?
I owszem. Spotkałem się nie raz z tym, że firmy świadczące takie usługi mają zduplikowane DataCenter (całą serwerownie) gdzieś w drugim miejscu (nawet czasem za granicą) i przełączenie pomiędzy nimi jest nieodczuwalne.
Lillo napisał(a):przedstawiłeś wszystko w taki sposób, że mogiłę miałam przed oczami
No może faktycznie, skumulowanie złych informacji w jednej dawce może zbić z nóg, część z nich nigdy nie wystąpi u Ciebie, a może żadne. Ale co będzie, gdy? Teraz planujesz swój budżet i biorąc pod uwagę fakt, który założyłem (nie wiem, czy słusznie), że nie wiesz z czym się wiąże utrzymanie serwerowni uchyliłem rąbka "negatywnej tajemnicy". Bo rada w stylu: kup se neo i podłącz do swojego kompa, skorzystaj z noip i będzie super fajnie, nie była by dobrą radą.
Lillo napisał(a):A jak wygląda programowanie nowych kont na wynajętym serwerze to już dla mnie czarna magia
Tak samo jak w przypadku, gdy serwer masz u siebie.
swirus71 napisał(a):Tak na marginesie - podałem namiar na firmę bo sądzę, że ekonomicznie bardziej korzystne będzie jednak trzymanie serwera w "cudzej" serwerowni.
Widzisz jestem tego samego zdania - zwłaszcza w momencie wdrażania w życie projektu. Stąd mój pierwszy post w tym temacie i najpierw opisanie opcji związanych z możliwościami "u kogoś". Uważam, że ludzie są na tyle kreatywni, by móc sobie sami spieprzyć życie i nie muszą mnie oskarżać o złą radę. Znam się na czymś, mogę pomóc, opisać, opowiedzieć, doradzić najlepiej jak umiem, ale decyzja jest słuchającego/pytającego.
swirus71 napisał(a):Tak naprawdę to gdyby chcieć...
Zgadza się w 100%. Koszt budowy takiej serwerowni to setki tysięcy dziesiątek złotych

I jeżeli ktoś pyta jaki serwer kupić (a jak napisałem założyłem, że nie ma wystarczającej wiedzy, by zaplanować wszystko rozsądnie dobrze), obowiązkiem osoby odpowiadającej jest ostrzec przed czyhającym zagrożeniem. Przecież co to za satysfakcja ujrzeć później kogoś borykającego się w problemach, których dało się uniknąć? Nie lepie było by dostać od Lillo za pół roku Majbacha (czy jak to tam się pisze), za wsparcie? Albo nawet małym drukiem na samym końcu ostatniej strony, dzięki za pomoc przy pierwszych krokach dla... A za informację kup to i to, bo tak, nikt grosza chyba nie da...
swirus71 napisał(a):Dlatego piszę o serwerze DEDYKOWANYM. Jest to TWÓJ i TYLKO TWÓJ serwer - tyle, że zamiast stać pod Twoim biurkiem, stoi w profesjonalnej serwerowni
Lillo, masz to opisane dokładniej w moim pierwszym poście w tym wątku. Ku woli wyjaśnienia. Do serwera dedykowanego masz taki sam dostęp jak do swojego własnego serwera, z tą różnicą, że używasz kabla od internetu, by się z nim połączyć. Na swój komputer(monitor) dostajesz jego pulpit i poruszasz się po jego katalogach, jak po swoim własnym stojącym obok sprzęcie.
Rozwiązanie z cudzą serwerownią jest o tyle lepsze, że płacisz i wymagasz. Ty śpisz, oni czuwają, by wszystko było OK i byś to właśnie Ty była zadowolona (oczywiście w kwestii sprawności działania sprzętu). A nad działaniem serwisu czuwa Twój informatyk, który może nie wychodzić z domu, bo możesz mu dać tak samo hasło dostępu do serwera.
Pytałem już wcześniej, czemu nie chcesz dedyka? Jaki spokój ducha da Ci serwer w domu? To że będziesz mogła sprawdzić, czy szumi i mruga?
Nie wiem, może faktycznie za długie i zbyt zawile te posty napisałem i przez to ich nie zrozumiałaś, ale lubię kwestię "serwerowni". Zobacz, że opisałem tam to samo, co obaj Panowie, tylko bez konkretnego ukierunkowywania...
Pozdrawiam
lapti
---
Tomku faktycznie jest 5. Moja wina - jak przeczytałem, że tam jest 1, to ja nie wiem

Dlatego się dziwiłem, że pisząc tak konkretnie chcesz tak mało prądu dla siebie
