Otóż w Internecie krążą niesprawdzone informacje, jakoby (fajne słowo) profesor Miodek grzmotnął (lubię ten gryps) gdzieś w swojej wypowiedzi, że forma "poszłem" w mowie jest poprawna. Otóż nie jest, i nie są sądzę (ten przecinek przed chwilą jest postawiony prawidłowo), by prof. Miodek kiedykolwiek tak powiedział (wyjątkiem mogłaby być hipotetyczna sytuacja, gdy walnąłby z gwinta jakiś mocny trunek).
Poprawnie - zarówno w piśmie, jak i w mowie - jest "poszedłem", "poszedłeś".
Jak mówią znawcy językowi, jest pewien wyjątek - choć to raczej złe określenie. Nie tyle wyjątek, co sytuacja tłumacząca stosowanie "poszłem". Otóż osoby, powiedzmy, mniej wykształcone (z całym szacunkiem!) często wypowiadają się niezbyt poprawnie i dość niechlujnie. Im możemy oczywiście wybaczyć mówienie "poszłem" - i wiele innych błędów. I jeśli osoba na co dzień wypowiadająca się poprawnie wejdzie "między wrony", to często "kracze tak, jak one". I nie ma w tym nic złego - chcemy się dopasować do otoczenia, zjednać z grupą, zostać zaakceptowani.
Lecz gdy wrócimy do własnej rzeczywistości, powinniśmy pamiętać, że przyszedłem tutaj w celu napisania tego wątku (nie wątka)














