Ale na szczęście trwało to krótko.
Sposób motywacji - notowanie wszystkiego, co masz do zrobienia. Każdy to zna, ale czy kazdemu pomaga?
Mi pomaga niewiarygodnie. Po prostu rzeczy, które widnieją nieskreślone , jako zrobione - ciagle "biją po oczach" i w końcu muszę to zrobić.
Ostatnio nawet karteczkę ze spisem czynności noszę w portfelu, zeby była jak najbliżej. Za każdym razem, kiedy go otwieram, widzę co jeszcze trza zrobić. Czasem dla przypomnienia tam zaglądam.
Ostatnio staram się optymalizować czynności pod wzgledem tego , kiedy co zrobić. No bo co innego zrobić zakupy w markecie, a co innego sprzedać samochód.
Niektórzy mówią, że najlepiej zapisywać tylko rzeczy najwazniejsze, a tzw. "pierdoły" są w głowie na bieżąco. Chociaż ja spisuję prawie wszystko, może poza tym co robię stale, na przykład co tydzień, bo to pamiętam.
Wiem, że niektórzy nastawiają sobie alarm w komórce, czy coś takiego - gdy dzwoni wtedy o czymś przypomina.
A więc dla mnie nie ma wyjścia - muszę zapisać. Inaczej nawet teksty o motywacji nie pomogą.













