Wizja sukcesu który jest możliwy dzięki motywacji rozpala wyobrażnię,daje kopa do działania.
Trzeba chcieć, myśleć pozytywnie, nie odpuszczać.
Wiara że wyprowadzę wszystko na prostą i osiągnę mój cel motywuje mnie każdego dnia.
Wiem że trudno mobilizować się kiedy jest pod górkę,ale sukces po który każdy może sięgnąć
jest tego wart.Nie myślałabym o 100.000 zł bo jest to kwota zawrotna ale życzę Krzywemu
z całego serca spełnienia tego marzenia jak najszybciej.
Nie muszę się motywować wiem co chcę i realizuję po kolei moje" podcele"
Bez motywacji życie staje się byle jakie,szkoda czasu.
11 posty(ów)
• Strona 1 z 2 • 1, 2
Ten post czytam już po raz kolejny - i ciągle zamierzam na niego odpisać, więc chyba najwyższa pora
.
Jeśli nie mamy wiary w siebie, sami sabotujemy swój sukces i to w każdej dziedzinie życia. Piękne jest jeśli są koło nas osoby, które nas motywują - ale jeśli nie ma? Właśnie wtedy jedyną siłą napędową jest własna motywacja. I to co piszesz - wiara w siebie czy też określenie swojego celu. Są takie chwile, że każdy się podłamie... ale cóż - po co? Skoro wiemy czego chcemy - po co się łamać
Jeśli nie mamy wiary w siebie, sami sabotujemy swój sukces i to w każdej dziedzinie życia. Piękne jest jeśli są koło nas osoby, które nas motywują - ale jeśli nie ma? Właśnie wtedy jedyną siłą napędową jest własna motywacja. I to co piszesz - wiara w siebie czy też określenie swojego celu. Są takie chwile, że każdy się podłamie... ale cóż - po co? Skoro wiemy czego chcemy - po co się łamać
Sklepy internetowe Zaawansowany system do tworzenia sklepów internetowych.
Social Media wszystko o mediach społecznościowych.
Social Media wszystko o mediach społecznościowych.
-

Ewelina Golba - Posty: 53
- Rejestracja: 21 Lip 2009
- Miejscowość: Kraków
No chyba nie ma nic lepszego niż wiara we własne siły.
Tak jak pisze Ewelina - nie zawsze jest koło nas ktoś, kto by nas podniósł na duchu.
Przeważnie sami musimy walczyć o swoje. Dlatego tak ważne są nasze cele życiowe.
Będąc konsekwentnym, choćby nie wiem co - w końcu cel osiągniemy.
Wiele osób nic nie osiąga, bo ... nic nie planuje. I w tym sęk.
Tak jak pisze Ewelina - nie zawsze jest koło nas ktoś, kto by nas podniósł na duchu.
Przeważnie sami musimy walczyć o swoje. Dlatego tak ważne są nasze cele życiowe.
Będąc konsekwentnym, choćby nie wiem co - w końcu cel osiągniemy.
Wiele osób nic nie osiąga, bo ... nic nie planuje. I w tym sęk.
-

Piotr 'krzywy-senior' Krzyworączka - Posty: 311
- Rejestracja: 24 Lip 2008
Macie rację. Wiara w siebie jest niezbędna.
Podam przykład.
Ostatnio opracowałem nowy darmowy kurs mailowy: http://wolne-domeny-internetowe.pl
Pomyślałem, że dobrym startem na promocję kursu będzie forum domenowe. I co? Chcą mnie zlinczować prawie, hehe. Atak za atakiem. Ośmieszanie, szydzenie i takie tam. A ja co na to?
Z pewnością 99% osób już dawno olało by to forum domenowe i uciekło gdzie pieprz rośnie. Ja jednak zostałem. Odpowiadam ze spokojem na ataki. Dążę do merytorycznych dyskusji. Nie odpowiadam atakiem na atak. Siła spokoju. I zaczynają niektórzy to doceniać
Bez wiary w siebie już by mnie tam nie było.
Wiara w siebie i motywacja. Tak, to dobry tandem.
Nie ma siły, żeby człowiek nie miał chwil zwątpienia. Wtedy, jeśli nie ma przyjaciół, niech... wali na nasze forum! Każdy znajdzie u nas wsparcie w potrzebie. Pomożemy mu przeanalizować jego bieżącą sytuację i podjąć dobre decyzje.
Gdy przychodzą chwile zwątpienia, jest ciężko jak cholera. Znacie mnie jako gościa, który jest ze stali: prze do przodu jak taran. To prawda: zapieprzam jak wół, mam plan, strategię, marzenia i ciągle pracuję nad sukcesem. Ale mnie także - jak każdego - dopadają trudne dni. Nic się nie chce. Zwinąłbym się wtedy w kłębek i spał gdzieś w kącie.
Co wtedy robię? Różne rzeczy. Na przykład rozkładam papiery i analizuję bieżącą sytuację. Doktorat mnie tego nauczył: stres wynika często z tego, że coś nas przytłacza. A przytłacza nas zazwyczaj dlatego, że wydaje nam się, iż nie damy rady z tym wszystkim (co by to nie było). A przytłacza nas coś, bo wydaje się duże, groźne, nie do zrobienia. I właśnie to jest doskonały sposób: rozpisać problem w szczegółach. Każdy detal. Można zrobić mapę myśli, jeśli ktoś lubi. Można zwykły schemat blokowy na kartce. I co wtedy się dzieje? Nabieramy pewności siebie. Problem, który wydawał się gigantyczny, teraz jest tylko zbiorem zadań do wykonania. I nawet jeśli część z tych zadań będzie bardzo trudna, ta technika jest ZAWSZE skuteczna: przecież każdy problem możesz znowu rozbić na składowe. I zostaną w końcu tak proste czynności, jak:
- wykonanie 2 telefonów
- napisanie kilku maili
- zamówienie jakichś towarów np. przez Internet
- wysłanie kilku paczek
- pójście na pocztę czy do sklepu
- znalezienie osoby, który wykonana prosty formularz na stronę www
itp. itd.
Życie składa się ze szczegółów. Drobnych czynności. Te szczegóły czasami rozbijają małżeństwa. Ale te same szczegóły pomagają rozwiązywać problemy.
Podam przykład.
Ostatnio opracowałem nowy darmowy kurs mailowy: http://wolne-domeny-internetowe.pl
Pomyślałem, że dobrym startem na promocję kursu będzie forum domenowe. I co? Chcą mnie zlinczować prawie, hehe. Atak za atakiem. Ośmieszanie, szydzenie i takie tam. A ja co na to?
Z pewnością 99% osób już dawno olało by to forum domenowe i uciekło gdzie pieprz rośnie. Ja jednak zostałem. Odpowiadam ze spokojem na ataki. Dążę do merytorycznych dyskusji. Nie odpowiadam atakiem na atak. Siła spokoju. I zaczynają niektórzy to doceniać
Bez wiary w siebie już by mnie tam nie było.
Wiara w siebie i motywacja. Tak, to dobry tandem.
Nie ma siły, żeby człowiek nie miał chwil zwątpienia. Wtedy, jeśli nie ma przyjaciół, niech... wali na nasze forum! Każdy znajdzie u nas wsparcie w potrzebie. Pomożemy mu przeanalizować jego bieżącą sytuację i podjąć dobre decyzje.
Gdy przychodzą chwile zwątpienia, jest ciężko jak cholera. Znacie mnie jako gościa, który jest ze stali: prze do przodu jak taran. To prawda: zapieprzam jak wół, mam plan, strategię, marzenia i ciągle pracuję nad sukcesem. Ale mnie także - jak każdego - dopadają trudne dni. Nic się nie chce. Zwinąłbym się wtedy w kłębek i spał gdzieś w kącie.
Co wtedy robię? Różne rzeczy. Na przykład rozkładam papiery i analizuję bieżącą sytuację. Doktorat mnie tego nauczył: stres wynika często z tego, że coś nas przytłacza. A przytłacza nas zazwyczaj dlatego, że wydaje nam się, iż nie damy rady z tym wszystkim (co by to nie było). A przytłacza nas coś, bo wydaje się duże, groźne, nie do zrobienia. I właśnie to jest doskonały sposób: rozpisać problem w szczegółach. Każdy detal. Można zrobić mapę myśli, jeśli ktoś lubi. Można zwykły schemat blokowy na kartce. I co wtedy się dzieje? Nabieramy pewności siebie. Problem, który wydawał się gigantyczny, teraz jest tylko zbiorem zadań do wykonania. I nawet jeśli część z tych zadań będzie bardzo trudna, ta technika jest ZAWSZE skuteczna: przecież każdy problem możesz znowu rozbić na składowe. I zostaną w końcu tak proste czynności, jak:
- wykonanie 2 telefonów
- napisanie kilku maili
- zamówienie jakichś towarów np. przez Internet
- wysłanie kilku paczek
- pójście na pocztę czy do sklepu
- znalezienie osoby, który wykonana prosty formularz na stronę www
itp. itd.
Życie składa się ze szczegółów. Drobnych czynności. Te szczegóły czasami rozbijają małżeństwa. Ale te same szczegóły pomagają rozwiązywać problemy.
-

Paweł 'krzywy' Krzyworączka - Administrator
- Posty: 1624
- Rejestracja: 18 Kwi 2008
- Miejscowość: Kraków
Fajnie jest poczytać w tym dziale. Samo czytanie motywuje do działania
Jeśli nie wierzycie w siebie to poczytajcie ten dział i odwróćcie się o 180 stopni - uwierzcie w siebie 
Wiara to potęga, jeśli w coś się głęboko wierzy to motywacja przychodzi sama z tej wiary, a za tym idą już tylko uparte dążenie do celu i... sukces
Jakoś dziwnie to wszystko zabrzmiało
Ale pewnie tak miało
Uwierz w siebie forumowiczu!! Wiem, że potrafisz osiągnąć sukces
Sam o tym w głębi siebie wiesz! A skoro już trafiłeś na to forum, to już zrobiłeś milowy krok w stronę sukcesu 
Wiara to potęga, jeśli w coś się głęboko wierzy to motywacja przychodzi sama z tej wiary, a za tym idą już tylko uparte dążenie do celu i... sukces
Jakoś dziwnie to wszystko zabrzmiało
-

Paweł Landzberg - Posty: 2386
- Rejestracja: 14 Wrz 2008
- Miejscowość: Brzeźno Wielkie
Wiecie co, siedzę zaryczana i nie potrafie opisać jakie wrażenie zrobił na mnie ten filmik, ale wiem jedno, musicie to zobaczyć!!
http://michalpasterski.pl/2009/12/bez-r ... #more-1117
http://michalpasterski.pl/2009/12/bez-r ... #more-1117
Impossible is nothing when you belief!
-

Lillo - Posty: 67
- Rejestracja: 07 Lis 2009
Ja od siebie polecam książkę Król Szczurów, Clavella. Świetna opowieść o jenieckim obozie w Singapurze. Przeżywali jedynie Ci co mieli motywacje do tego, aby przeżyć. Co prawda niektóre działania nie były "moralne" ale książka i tak jest świetna, jak obejrzę film nakręcony na podstawie tej książki to też się "pochwale".
A w skrócie: Książka opowiada o Kapralu Królu, który w jenieckim obozie trzymał się najlepiej, miał normalne ubrania, żywność. Żył jak Król, kiedy wszyscy inni umierali z głodu. Jak mu się to udało? Powiem, że łamał kilka przepisów, ale motywował się do tego aby przeżyć to piekło i przeżył, chociaż na koniec role się odmieniły. Polecam, naprawdę warto.
A w skrócie: Książka opowiada o Kapralu Królu, który w jenieckim obozie trzymał się najlepiej, miał normalne ubrania, żywność. Żył jak Król, kiedy wszyscy inni umierali z głodu. Jak mu się to udało? Powiem, że łamał kilka przepisów, ale motywował się do tego aby przeżyć to piekło i przeżył, chociaż na koniec role się odmieniły. Polecam, naprawdę warto.
- Mateusz Szczęsny
- Posty: 118
- Rejestracja: 14 Lis 2009
Lillo napisał(a):Wiecie co, siedzę zaryczana i nie potrafie opisać jakie wrażenie zrobił na mnie ten filmik, ale wiem jedno, musicie to zobaczyć!!
Cholera, Lillo, dziękuję Ci. Też nie potrafiłem powstrzymać łez. Niesamowity GOŚĆ.
I niech ktoś z 2 zdrowymi rękami i 2 zdrowymi nogami na tym forum nie chrzani, że się czegoś nie da.
-

Paweł 'krzywy' Krzyworączka - Administrator
- Posty: 1624
- Rejestracja: 18 Kwi 2008
- Miejscowość: Kraków
Właśnie uczyłem się angielskiego i strasznie spadł mój poziom motywacji, więc pomyślałem, że zajrzę do tego działu... No i pomogło! DZIĘKI! Jesteście WIELCY 
Dobry był pomysł, żeby zrobić sobie przerwę w pracy - chociaż dopiero co zacząłem
Za dużo jakiś g**nia**ch / de-motywujących myśli miałem i nie mogłem skupić się na nauce.
Każdemu tak radzę / czyli czasem zrobić przerwę na podładowanie baterii...
PS. Filmik z facetem bez rąk i nóg naprawdę jest niezły!
Dobry był pomysł, żeby zrobić sobie przerwę w pracy - chociaż dopiero co zacząłem
Każdemu tak radzę / czyli czasem zrobić przerwę na podładowanie baterii...
PS. Filmik z facetem bez rąk i nóg naprawdę jest niezły!
-

MichaelloClass - Posty: 151
- Rejestracja: 29 Sty 2010
- Miejscowość: Łódź
W tytule jest "motywuje wiara w siebie" - jednak jeśli obejrzy się też inne filmy z Nickiem Vujicicem to tam jest jeszcze coś ważnego - on znalazł sens w tym, że jest taki jaki jest i to mu dało siłę. On nie był taki zmotywowany od początku, dopiero przewartościowanie swojego życia i tego co nazywa szczęściem dało mu siłę.
Motywuje to, jeśli widzisz to co robisz w szerszym kontekście czegoś co ma dla Ciebie sens. Jeśli stracisz z oczu to po co coś robisz i w jaki sposób ten cel jest dla Ciebie ważny, a skupisz się na tym, co w danym momencie czujesz - twoja motywacja siądzie.
Motywuje to, jeśli widzisz to co robisz w szerszym kontekście czegoś co ma dla Ciebie sens. Jeśli stracisz z oczu to po co coś robisz i w jaki sposób ten cel jest dla Ciebie ważny, a skupisz się na tym, co w danym momencie czujesz - twoja motywacja siądzie.
Masz problem?
Dowiedz się jak ruszyć z miejsca i znaleźć wyjście
Dowiedz się jak ruszyć z miejsca i znaleźć wyjście
-

Elżbieta Kalinowska - Posty: 591
- Rejestracja: 16 Lut 2009
- Miejscowość: Warszawa
11 posty(ów)
• Strona 1 z 2 • 1, 2
Kto jest na forum
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

















