Motywacja jak większość rzeczy zależna jest od wielu czynników. Dlatego też trudno oczekiwać aby był jeden uniwersalny sposób dla wszystkich.
Mnie osobiście podoba się pomysł zasłyszany chyba od Piotra Majewskiego.
Wiadomo że motywacja często stymuluje się często systemem kar i nagród.
Dla osób dla których planowanie i priorytety są problemem.
Umawiamy się z zaufaną osobą w miarę obiektywną wobec nas że, przez miesiąc będziemy planowali sobie 5 najważniejszych ułożone priorytetowo spraw do wykonania ( oczywiście robimy to bezwzględnie codziennie)
Poprzedniego dnia przemyślamy, zapisujemy te 5 spraw do wykonania ( koniecznie w odpowiedniej hierachi.
Kontaktujemy się z odpowiednią osobom osobiście, telefonicznie lub mailowo i przekazujemy tą listę wraz ze zobowiązaniem jej wykonania.
Jeśli chodź jeden punkt nie wykonamy według planu to płacimy bezwzględnie tej osobie dobrowolną karę np. ( 10 zł)
Oczywiście wymiar kary musi być odpowiednio motywujący dla nas ale nie może nas zdestabilizować materialnie ( czyli suma musi być realna i nie możemy cofać raz danego słowa)
Jeśli wykonamy plan to z kolei nagradzamy się odpowiednio za to. Oczywiście nagroda powinna być z zgodzie z naszym celami i priorytetami.
Osoba zrzucająca wagę nie może wyznaczać sobie jako nagrodę np. lody czy ciastek itd.
Jasne że możemy naszego "przyjaciela - strażnika" okłamywać lecz zakładam oczywiście że, jesteśmy dorośli i zależy nam na odpowiednich postępach.
Zanim zaplanujemy to metodę i ja wdrożmy to upewnijmy się co do naszych planów czy możemy ją na 100% wykonywać przez zakładany czas. Czy nie mamy w międzyczasie spraw niekontrolowanych przez nas np. wyjazdu na wakacje czy pobyt w szpitalu.
Metoda ma też tą zaletę że jest duża szansa na zbudowanie odpowiednich nawyków.
Na zbudowanie trwałego nawyku według badań naukowych wystarcza od 21 do 30 dni.













