A gdzie dokładnie taką wiedzę zdobyć, 5 lat psychologii, przeprowadzić się do Tybetu, czy wystarczy przeczytać dwa Ebooki ze "złotych myśli" pl. Widzę Krzychu, że zaserwowałeś mi szybką, podziwu godną analizę, co sobie wmawiam, a co nie.
Ja chcę tylko powiedzieć, że nic nowego w tym temacie nie wymyślono od początku kiedy chodzimy po tej planecie. Gdyby było inaczej ludzie nie sięgali by tak chętnie po poradniki od szczęścia. Sukces takich książek w dużej mierze opiera się właśnie na powszechnym braku szczęścia i spełnienia, którego żądamy tu i teraz. Ale brutalna prawda jest taka, że tak się nie da.
Rok założenia: 2008Kontakt
co nowego na blogu Krzywego ebiznesy.pl: Adresy URL na blogu: jak przygotować optymalną strukturę
Myślę, że gdybyś przeczytał TYLKO jedną książkę Briana Tracy "Zjedz tą żabę" i przekuwał jego cenne rady przez kilka lat na łamy swojego życia, to dałoby Ci to o wiele więcej, niż przeczytania 100 innych książek i odłożenie ich na półkę
Skąd zdobywać wiedzę?
Z życia.
W jaki sposób?
Obserwując swoje własne życie z perspektywy trzeciej osoby.
Przepraszam jeśli moją odpowiedź odebrałeś nie w porządku.
Fakty są jednak faktami.
Szukasz usprawiedliwienia dla istnienia tysięcy książek o tym samym?
A może chcesz sam przed sobą się usprawiedliwić? Tylko z czego?
Przecież najważniejszą osobą na świecie jesteś Ty.
Nikt inny tylko właśnie Ty sam!
Nikt nie ma takiego doświadczenia życiowego jak Ty. Dlatego właśnie Ty jesteś tą osobą, od której wszyscy powinniśmy się uczyć.
Są dwie rzeczy: funkcja i forma. Masz rację - funkcja pozostaje prawie niezmieniona od początków istnienia świata, jednak forma ciągle przybiera coraz to nowsze kształty. I tak zapewne będzie do końca świata i o jeden dzień dłużej
Pawle jakbym słyszał siebie
Często pracuję nad swoimi pomysłami do 2-3 w nocy i kładąc się do łóżka zmuszam się wręcz do spania, żeby jak najszybciej wstać i jeszcze coś dokończyć
Ale taka pasja jest fantastyczna, mam porównanie z kolegami którzy spędzają popołudnia grając lub przeglądając bezwładnie Demotywatory nie mając satysfakcji z tego co robią..
A wracając do tematu, jest moda na pisanie książek motywacyjnych, większość z nich to nic nie warte rzeczy ubrane w piękne słowa, po których przeczytaniu stwierdzam, że to wszystko wiedziałem lecz ktoś rozpisał to na 200 stron. Oczywiście są wyjątki, ale ciężko je dostrzec w morzu marketingowej tandety..
22 posty(ów)
• Strona 2 z 3 • 1, 2, 3
bepob napisał(a):A gdzie dokładnie taką wiedzę zdobyć, 5 lat psychologii, przeprowadzić się do Tybetu, czy wystarczy przeczytać dwa Ebooki ze "złotych myśli" pl.
Myślę, że gdybyś przeczytał TYLKO jedną książkę Briana Tracy "Zjedz tą żabę" i przekuwał jego cenne rady przez kilka lat na łamy swojego życia, to dałoby Ci to o wiele więcej, niż przeczytania 100 innych książek i odłożenie ich na półkę
Skąd zdobywać wiedzę?
Z życia.
W jaki sposób?
Obserwując swoje własne życie z perspektywy trzeciej osoby.
Widzę Krzychu, że zaserwowałeś mi szybką, podziwu godną analizę, co sobie wmawiam, a co nie.
Przepraszam jeśli moją odpowiedź odebrałeś nie w porządku.
Fakty są jednak faktami.
Szukasz usprawiedliwienia dla istnienia tysięcy książek o tym samym?
A może chcesz sam przed sobą się usprawiedliwić? Tylko z czego?
Przecież najważniejszą osobą na świecie jesteś Ty.
Nikt inny tylko właśnie Ty sam!
Nikt nie ma takiego doświadczenia życiowego jak Ty. Dlatego właśnie Ty jesteś tą osobą, od której wszyscy powinniśmy się uczyć.
Ja chcę tylko powiedzieć, że nic nowego w tym temacie nie wymyślono od początku kiedy chodzimy po tej planecie. Gdyby było inaczej ludzie nie sięgali by tak chętnie po poradniki od szczęścia. Sukces takich książek w dużej mierze opiera się właśnie na powszechnym braku szczęścia i spełnienia, którego żądamy tu i teraz. Ale brutalna prawda jest taka, że tak się nie da.
Są dwie rzeczy: funkcja i forma. Masz rację - funkcja pozostaje prawie niezmieniona od początków istnienia świata, jednak forma ciągle przybiera coraz to nowsze kształty. I tak zapewne będzie do końca świata i o jeden dzień dłużej
- Krzysztof 'Junior' Trybulski
- Posty: 274
- Rejestracja: 21 Maj 2009
bepobie (ale to brzmi, hehe),
Jesteś optymistą. I nawet nie próbuj myśleć inaczej (hmm, stworzyłem zdanie z "nie", więc może nie zadziałać, hehe). Gdybyś nie był optymistą, nie byłoby Cię na tym forum i nie zacząłbyś tego wątku. TAKIE są fakty.
Tytuł mojego posta mówi z mojej strony wszystko w tym temacie.
Ludzie nie są szczęśliwi, bo nie wiedzą czym jest życie i nie potrafią go kochać. A życie to my, wszystkie istoty, przedmioty, cała materia, Wszechświat. Wszyscy jesteśmy jednością. Kochać życie to kochać siebie samego i wszystkich i wszystko wokół. To budzić się rano, wdychać pełną piersią powietrze i uśmiechając się do siebie mówić: "Kolejny cudowny dzień przede mną!".
Ludzie żyją bez celu. To ich unieszczęśliwia. Boją się. Ale czego tu się bać? Szczęścia, które czeka za rogiem? Uśmiechu innych ludzi? Własnych marzeń? Tak, marzeń. To od marzeń się zaczyna. Rodzimy się jako tabula rasa (niezapisana kartka, strona, tablica). Jesteśmy czyści. Potrafimy marzyć, kochać bezgranicznie, czuć. Później inni nas programują. Nie dajmy się! Jako dzieci, najczęściej nie mamy wyjścia. Ale jako dorośli - owszem. I dobra wiadomość: nawet największy defekt psychiki można przeprogramować. Mówię o defektach typu brak wiary w siebie, w życie, w miłość. Otaczajmy się dobrymi ludźmi. Dawajmy z siebie zawsze więcej, niż inni oczekują. Dawajmy, nawet nie oczekując niczego w zamian. Miłość powraca. Dobro powróci zawsze do Ciebie. Ktoś powiedział, że nie opłaca się być dobrym człowiekiem. Ten ktoś się zagubił. Kto wie, być może i dla niego jest jeszcze nadzieja.
Życie może być spełnionym snem. Marzeniem. Wystarczy chcieć marzyć. I zapieprzać jak wół dla spełnienia...
Jesteś optymistą. I nawet nie próbuj myśleć inaczej (hmm, stworzyłem zdanie z "nie", więc może nie zadziałać, hehe). Gdybyś nie był optymistą, nie byłoby Cię na tym forum i nie zacząłbyś tego wątku. TAKIE są fakty.
Tytuł mojego posta mówi z mojej strony wszystko w tym temacie.
Ludzie nie są szczęśliwi, bo nie wiedzą czym jest życie i nie potrafią go kochać. A życie to my, wszystkie istoty, przedmioty, cała materia, Wszechświat. Wszyscy jesteśmy jednością. Kochać życie to kochać siebie samego i wszystkich i wszystko wokół. To budzić się rano, wdychać pełną piersią powietrze i uśmiechając się do siebie mówić: "Kolejny cudowny dzień przede mną!".
Ludzie żyją bez celu. To ich unieszczęśliwia. Boją się. Ale czego tu się bać? Szczęścia, które czeka za rogiem? Uśmiechu innych ludzi? Własnych marzeń? Tak, marzeń. To od marzeń się zaczyna. Rodzimy się jako tabula rasa (niezapisana kartka, strona, tablica). Jesteśmy czyści. Potrafimy marzyć, kochać bezgranicznie, czuć. Później inni nas programują. Nie dajmy się! Jako dzieci, najczęściej nie mamy wyjścia. Ale jako dorośli - owszem. I dobra wiadomość: nawet największy defekt psychiki można przeprogramować. Mówię o defektach typu brak wiary w siebie, w życie, w miłość. Otaczajmy się dobrymi ludźmi. Dawajmy z siebie zawsze więcej, niż inni oczekują. Dawajmy, nawet nie oczekując niczego w zamian. Miłość powraca. Dobro powróci zawsze do Ciebie. Ktoś powiedział, że nie opłaca się być dobrym człowiekiem. Ten ktoś się zagubił. Kto wie, być może i dla niego jest jeszcze nadzieja.
Życie może być spełnionym snem. Marzeniem. Wystarczy chcieć marzyć. I zapieprzać jak wół dla spełnienia...
-

Paweł 'krzywy' Krzyworączka - Administrator
- Posty: 1626
- Rejestracja: 18 Kwi 2008
- Miejscowość: Kraków
Pięknie powiedziane Pawle. Zwłaszcza to ostatnie zdanie "i zapieprzać jak wół dla spełnienia". Na sukces trzeba sobie zapracować
Ale nie rękami a głową, miłością i szacunkiem 
- Krzysztof 'Junior' Trybulski
- Posty: 274
- Rejestracja: 21 Maj 2009
Zgadzam się z opinią, że w poradnikach typu "jak szczęśliwym być" nie znajdziemy zbyt wielu pomocnych i rzetelnych rad jak to szczęście osiągnąć. Ale jest cała masa ludzi, którym banalne frazesy w stylu "uśmiechaj się i bądź optymista a osiągniesz sukces" pomagają i dzięki temu prą do przodu. Bo niby skąd się bierze tak wielki sukces książek typu "Sekret", które zapewniają nas, że możemy mieć wszystko, mieć wszystko i robić wszystko czego tylko pragniemy? Dzięki takim ludziom właśnie, którzy po prostu zaczynają wierzyć, że tak faktycznie może być. Jedni zrobią z tego siłę napędową do osiągnięcia sukcesu, opartą dodatkowo na wykształceniu i doświadczeniu, a inni po prostu będą wierzyć, że spotka ich coś dobrego nie wkładając w to żadnego wysiłku.
Moim zdaniem książki takie też są potrzebne, właśnie dla ludzi, którzy gdzieś po drodze utracili wiarę w siebie, a czytając te, nazwijmy to poradniki, wezmą się w garść i zaczną działać.
Moim zdaniem książki takie też są potrzebne, właśnie dla ludzi, którzy gdzieś po drodze utracili wiarę w siebie, a czytając te, nazwijmy to poradniki, wezmą się w garść i zaczną działać.
- ilya
- Posty: 7
- Rejestracja: 22 Gru 2009
Ponieważ maksyma CHCIEĆ TO MÓC nie jest "ślepa". To logiczne stwierdzenie faktów.
ZGADZAM SIĘ
Czy na tym polega siła tych publikacji, że ciężko z takimi argumentami polemizować?
Nie - nie na tym. Siła tych publikacji polega na tym, że przekazują one prawdy tak oczywiste, że dla większości ludzi na świecie, ciągle zbyt oczywiste aby mogli z nich korzystać w praktyce.
NIE NAPISAŁBYM TEGO LEPIEJ
ZGADZAM SIĘ
Czy na tym polega siła tych publikacji, że ciężko z takimi argumentami polemizować?
Nie - nie na tym. Siła tych publikacji polega na tym, że przekazują one prawdy tak oczywiste, że dla większości ludzi na świecie, ciągle zbyt oczywiste aby mogli z nich korzystać w praktyce.
NIE NAPISAŁBYM TEGO LEPIEJ
- Karol
- Posty: 11
- Rejestracja: 04 Paź 2010
Cały sekret leży w innowacyjnym mysleniu i przebojowości. A czasem zwykłe, proste rozwiązania z codziennego życia robia z ludzi milionerów
Pytanie tylko kto wpadnie pierwszy na taki, a nie inny pomysł:) Taka firma Skycash przykładowo. Prosty pomysł: opłata biletów przez telefon. Przy okazji dobra strona i łatwe pobranie aplikacji z internetu i jest sukces.
- zossztof
- Posty: 31
- Rejestracja: 16 Kwi 2010
Może jeszcze ja wtrącę swoje dwa grosze do tematu 
Książki związane z "psychologią sukcesu" rzeczywiście potrafią zmienić dużo w życiu każdego z nas. Jednak każdy jest inny, i każdy inaczej odbierze to, co jest napisane w tej, czy innej książce. Osobiście uważam, że tego typu publikacje potrafią same w sobie pozytywnie nastawić do otaczającego nas świata. Oczywiście, wszystko, co tam znajdziemy, musimy przyjąć krytycznie, jednakże idea myślenia pozytywnego, cieszenia się drobnostkami, w drodze po więcej, jest bardzo dobra i przynosi satysfakcję w momentach, kiedy jest nam trudno.
Szczególnie książki, które opisują prawdziwe historie potrafią dać kopa do działania, ponieważ nie zawsze mamy na uwadze to, że ludzie sukcesu mieli przed sobą długą drogę i wiele porażek na koncie, a te pozycje dają nam odrobinę zrozumienia do tego, co przeżywamy.
We wszystkim trzeba zaczynać od poznania siebie i zbadania kim się jest i kim chce się być...
Na koniec tylko dodam, że sam piszę książkę o tym, jak osiągnąć sukces. Jest ona skierowana głównie do osób młodych, czyli takich jak ja
Co ciekawe, dziele się swoimi postępami na blogu, który założyłem właśnie do tego celu - http://www.mojitwojsukces.blogspot.com
Książki związane z "psychologią sukcesu" rzeczywiście potrafią zmienić dużo w życiu każdego z nas. Jednak każdy jest inny, i każdy inaczej odbierze to, co jest napisane w tej, czy innej książce. Osobiście uważam, że tego typu publikacje potrafią same w sobie pozytywnie nastawić do otaczającego nas świata. Oczywiście, wszystko, co tam znajdziemy, musimy przyjąć krytycznie, jednakże idea myślenia pozytywnego, cieszenia się drobnostkami, w drodze po więcej, jest bardzo dobra i przynosi satysfakcję w momentach, kiedy jest nam trudno.
Szczególnie książki, które opisują prawdziwe historie potrafią dać kopa do działania, ponieważ nie zawsze mamy na uwadze to, że ludzie sukcesu mieli przed sobą długą drogę i wiele porażek na koncie, a te pozycje dają nam odrobinę zrozumienia do tego, co przeżywamy.
Spójrz na fakt - przyjrzyj się im, przeanalizuj je, zbadaj - ale przede wszystkim poznaj siebie.
We wszystkim trzeba zaczynać od poznania siebie i zbadania kim się jest i kim chce się być...
Na koniec tylko dodam, że sam piszę książkę o tym, jak osiągnąć sukces. Jest ona skierowana głównie do osób młodych, czyli takich jak ja
-

patryk.cuzytek - Posty: 9
- Rejestracja: 09 Mar 2011
Paweł Landzberg napisał(a):Gdy cały dzień coś robię, pod koniec dnia patrze co zrobiłem i stwierdzam, że coś mi się udało i nawet sporo tego jest. To sprawia, że często nie chce mi się iść spać i jeszcze coś porobić, a jak idę spać to z niedoczekaniem na drugi dzień, żebym mógł do tego wrócić i kontynuować pracę.
Pawle jakbym słyszał siebie
A wracając do tematu, jest moda na pisanie książek motywacyjnych, większość z nich to nic nie warte rzeczy ubrane w piękne słowa, po których przeczytaniu stwierdzam, że to wszystko wiedziałem lecz ktoś rozpisał to na 200 stron. Oczywiście są wyjątki, ale ciężko je dostrzec w morzu marketingowej tandety..
-

Artur Smolicki - Posty: 211
- Rejestracja: 24 Paź 2010
Kilka lat temu kiedy pracowałem jeszcze jako wychowca często miałem wiele godzin spędzonych na rozmowach, które można by było postrzegać jako swoistą terapię. Cudów nie mówiłem, bo prawie w 100% wielkie problemy ludzi którzy ja roztrząsali z mojego punktu widzenia były proste - wymagały 2-3 decyzji i koniec. Ale nie rozwiązanie problemu było najważniejsze tylko odkrycie drogi jego rozwiązania lub inaczej zauważenia drugiej strony medalu. Jako, że z jedną osobą dość często rozmawiałem postanowiłem po takich rozmowach robić sobie notatki, z podaniem daty (pamięć jest ulotna). Po prawie roku, kiedy w życiu tego człowieka pojawił się podobny schemat ubrany w inne szczegóły był bezradny jak dziecko. Wtedy wyciągnąłem zeszyt powiedziałem, że są to moje zapiski z specjalistycznych kursów. Osoba ta była zaskoczona że tak proste rozwiązania i treści są w tym zawarte. Nawet dopytywała się kiedy te kursy przechodziłem, czy jest możliwe aby on mógł w nich brać udział. Powiedziałem że jasne. Powiadomię o tym. Pozwoliłem sobie jeszcze podrwić z tej osoby tak życzliwie i po przyjacielsku a potem powiedziałem, że to są jego mądrości wypowiedziane wtedy i wtedy. I co za nie dowierzanie, jakie wielkie oczy zrobił..... i co jaki wniosek.
Banalny, każdy z nas ma na tyle rozwiniętą głębię spojrzenie (w miarę dojrzałości i zbierania doświadczenia), że jest w stanie zaproponować świetne rozwiązania dla innych, a jednocześnie ich nie będzie w stanie przyjąć i zrealizować.
Większość tych poradników, to tak naprawdę takie "przypominacze" tego co wiemy, bądź przeżyliśmy, ale nie przemyśleliśmy - czyli nie stało się naszym.
Banalny, każdy z nas ma na tyle rozwiniętą głębię spojrzenie (w miarę dojrzałości i zbierania doświadczenia), że jest w stanie zaproponować świetne rozwiązania dla innych, a jednocześnie ich nie będzie w stanie przyjąć i zrealizować.
Większość tych poradników, to tak naprawdę takie "przypominacze" tego co wiemy, bądź przeżyliśmy, ale nie przemyśleliśmy - czyli nie stało się naszym.
Akumulator to niezbędny element każdego samochodu. Przypominamy sobie o nim kiedy zaczyna go brakować. Istnieje możliwość naprawy baterii w samochodach. Naprawa akumulatorów jest możliwa pod pewnymi warunkami. Serwis akumulatorów trakcyjnych jest możliwa jeśli bateria nie została zasiarczona całkowicie.
- jerrystef
- Posty: 16
- Rejestracja: 11 Lut 2012
22 posty(ów)
• Strona 2 z 3 • 1, 2, 3
Kto jest na forum
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości














