Tytuł: AMWAY ZNISZCZYł MOJA RODZINę
Wysłane przez krzystof_n na Czerwiec 8th, 2007, 5:08pm Witam
Nazywam się Krzysztof i chciałbym podzielić sie z Wami pewną historią. Zaznaczam na wstępie ,że nie mam na celu nikogo obrażać ,nikomu ubliżać ,byłem jedynie obserwatorem od początku jak AMWAY zrujnował całą naszą i inne rodziny.
Z Amway zetkłem sie w 1993r. jako młody chłopak chodzący jeszcze do podstawówki, w chwili obecnej jestem już dorosłym mężczyzną ale wszystko pamiętam.
Mój ojciec w tamtych latach był szanowanym pracownikiem większej firmy inżynieryjnej, zajmował kierownicze stanowisko, jak otwarty
,uczciwy człowiek chciał poprawić sobie standard swojego życia, rodziny i tym samym przystąpił w tamtych latach do firmy AMWAY.
Mój ojciec był najuczciwszą ,najbardziej kochającą osobą jaką znałem, może to trudne do uwierzenia w tych czasach ale nigdy na nikogo złego słowa nie śmiał powiedzieć, nie daj Boże coś ukraść lub podobe, bardzo dbał o swoją rodzine, prace, często z nami przesiadywał po nocach w pomocy nad nauką, wszędzie było go pełno, pomagał wszystkim dosłownie z wszystkim.
Nie lubiał odmawiac pomocy. Wszyscy dażyli go wielkim szacunkiem za swoją postawe.
Gdy ojciec przystąpił do firmy AMWAY ,od początku mówił ,że robi to dla nas, chciałbym nam coś po sobie pozostawić aby było łatwiej i zajął się biznesem pełną parą. Przychodził z pracy ,praktycznie do nocy zajmował się biznesem, jezdził na spotkania, seminaria, dużo dzwonił, umwiał się z ludźmi, dużo przebywał ze swoimi liderami amway, oczywiście był 100% użtkownikiem produktów, kupił wiele książek i kaset z ktorych się uczył.
Oczywiście jak na początku nie miał wiele z tego biznesu ale powiedziano mu ,że pieniądze przyjdą same ,trzeba tylko konsekwentnie robić to co nalezy, i tak robił , mówie "robił" mamjąc na mysle bardzo aktywne działanie! Ojciec taki był, jak się już za coś chycił to do skutku!
Zznaczam ,że nic nie robił źle, jeżeli czegoś nie iedział dosyć często kontaktował sie ze swoimi liderami na konsultacje.
Byłem świadkiem niejednego spotkania z wystąpieniem mojego ojca, byłem świadkiem niejednego spotkania ludzi u nas w domu, byłem świadkiem planów jakie ojciec pokazywał zainteresowanym, naprawde ojciec się wyuczył i miał gadke to tych tematów ,aż sam sie zszokowałem w pewnym momencie.
Gdy byliśmy małymi dziećmi pamiętam jak dziś jak ojciec obiecywał nam wycieczki do USA, do Tunezji ,na wyspy, wiele opowiadał jak wielką fortune będziemy mieć. Jako dzieci bardzo cieszyliśmy się z tego.
Moja matka nigdy nie broniła mu robienia biznesu, wspierała go, gównie zajmowała się domem (mam 3 braci i 1 siostre) więc bylo się czym zajmować.
Od początku ojciec mówił ,że daje sobie 5 lat na zrobienie owego biznesu i "faktycznie" przez 5 lat ostro się tym zajmował.
Po 5 latach pracy niestety cieżka praca mojego ojca nie przyniosła większego efektu. Wtedy zauważylismy z całą naszą rodziną ,że nasz ukochany tato nie jest już ta osobą co kiedyś . W żadnym razie nie dopuszczał mysli ,że nie zrobi tego biznesu, zaczął sie dziwnie zachowywać i wygadywać niestworzone historie. Przyszło do poważnej rozmowy między moją matką a ojcem, matka zaczeła ojcu na papierze pokazywać ile niestety jesteśmy stratni ,czyli: wyjeżdżona beznyna, bilety na spotkania i semianaria, gigantyczne rachunki telefoniczne ,elegancki ubiór o co najważniejsze "CZAS"!
Matka ciezko zajmowała się naszym domeme, ojciec biznesem (bo na dom nie miał czasu) więc poprostu powiedziała ojcu ,że nie stać ich na dokładanie w coś co nie przynosi pieniędzy! i zajmuje dużo czasu! PROSTY RACHUNEK
!
Myślałem ,że ojciec zrozumiał ,że no niestety próbował, poświęcił sie całkowicie ,nie udało się ,trzeba zająć się czymś innym ,niestety nie każdemu się udaje. Dziwną sprawą było dla nas to ,że ojciec absolutnie nie chciał nas słuchać i mimo przedstawionych argumentów robił dalej ten biznes.
Dzieci (my) dorastaliśmy, matka z ojcem mało co rozmawiała już. Ojciec przychodził z pracy ,odrazu wybywał z domu i tyle co widzieliśmy, od 5 lat nie spytal jak nam idzie w szkole, co chcemy dalej robic, nigdzie nie jezdziliśmy.
Zaczeło brakować pieniędzy w domu ,nie brakowało natomiast kaset, książek, i produktów które były zmagazynowane na kilka miesięcy nie wiem po co.
Pieniędzy bylo coraz mniej ,dzieci dorastały, większe potrzeby a długi coraz większe. Doszło do takiego stopnia iż matka nie miała prawa w domu odzywać się coś na temat biznesu.
Niestety doszło do takiego stopnia ,że faktycznie mama nie miała co włożyć do garnka. Chodzilismy dosyć często głodni, ja chodziłem 2 lata w jednych butach.
Cieżko sie na to patrzało, nie było coś jeść, nie było w co się ubrać a ojciec wybywał na jakieś spotkania duże gdzie sam bilet kosztował 200 zł!
Kiedyś była taka sytuacja ,że ojciec wparzył do domu i pytał o pieniądze których nie było, zezłościł się jak się dowiedział o tym, zaczął z domu wynosić sprzed audio-video oraz biżuterie. Jak się poźniej dowiedziałem zaniósł to do lombardu. Matka spytała dlaczego tak postąpił, powiedział ,że brakuje mu pare punktów do osiągnięcia jakieś tam pozycji ale te pieniądze się zwróca po czym odbierze sprzet z lombardu, niestety do dziś go nie zobaczyłem. Po tym przypadku niestety moja mama zmuszona była iść do pracy aby utrzymac rodzine ("").
My po latach również poszliśmy do pracy jako już dorośli.
Matka wyprowadziła się od ojca i mieszka teraz z najmłodszym rodzeństwem, nie ma kontaktu z ojcem. My staraliśmy się z siostrą utrzymac ten kontakt ale co zaprosliliśmy do siebie ojca to jego jedyny temt to "AMWAY".
Kiedys miałem 24 urodziny, zaprosiłem zanjomych i ojca ,zabrakło na impreezie skoów do pica, pojechałem do sklepu ,po przyjezdzie przychodze, patrze a ojciec rozłożona tablica i męczy moich przyjaciół, myślałem ,że spale się ze wstudu!
Ojciec na tyle był nawet bezczelny ,że dowiedział się gdzie moja
dziewczyna z teściami mieszka, i pojechał tam rozklekotanym Fiatem bez mojej wiedzy snuć im marzenia, snuć im sposoby na radosne zycie. Nadeszła męska rozmowa między ojcem a mną, powiedziałem ,że nie życze sobie nachodzenia moich przyjaciół!
Później zaczął pozyczać pieniądze i zaczeli go ścigac dłużnicy.
To tyle w skrócie, ojca mojego nie widziałem już 4 lata, matka również, podobno jest bardziej obłąkany niż był, podobno zwolnili go z pracy bo już nie mogli słuchać jego śmiesznego gadania.
Co dziwne osoby które współpracowały z ojcem skończyli tak samo jak on.
NIE CHCE NIKOMU UBLIżAć, POPROSTU OPOWIEDZIAłEM WAM HISTORIE PRAWDZIWą JAK WYGLąDAłO NASZE DZIECIńSTWO!!! Zapewno zostane skrytykowany przez jakiś następnych nawiedzonych amwayowców, nie rusza mnie to!
pzdr. Krzysztof