(no może jeszcze nie "in da hałs" - jutro już będzie w domku!)
Dziękuję Wam serdecznie za ciepłe słowa. Cholera, z twardego biznesmena w mięczaka się zmieniam
Narodziny dziecka to cud dla rodziców.
Dziś wysłałem Małgosi esesmana o treści: "
Boże, ale jestem szczęśliwy!"
Odpisała: "
Super! Pierwszy tydzień ty zmieniasz pieluchy! Szczęście doda Ci skrzydeł. Jest dzisiaj house? O której?"
Odpisałem: "
Zaczyna się" (dość dwuznacznie, hehehe, była 20.45)
Małgosia: "
Właśnie zapodałam piątkę"
Objaśnienie
1) Przy Ani, naszej pierworodnej, mało Gosi pomagałem na początku (faken doktorat) - stąd jej sarkazm
2) "Zapodanie piątki" oznacza wrzucenie monety pięciozłotowej do automatu, dzięki czemu telewizor w sali dla noworodków i matek działa przez jakiś czas
Polskie szpitale - rodzić nie umierać, hehe (dobrze, że Gosia miała drobne, bo banknotów nie przyjmuje ten automat)