Otóż mówimy tutaj o zdobywaniu linków do naszego serwisu. I o katalogach.
Ktoś napisał, że można zacząć od 30-35 katalogów dziennie i przyśpieszyć nawet do 50 katalogów na dzień. Moim zdaniem, to przesada. Kilka dziennie, maksymalnie kilkanaście. To wszystko. I chaos mile widziany. Czyli nie dodajemy jak robot (choć czasem robot to robi właśnie):
- 1 tydzień - 5 katalogów
- 2 tydzień - 7 katalogów
- 3 tydzień - 9 katalogów
itd.
Różnicujcie dzienną ilość wpisów. To bardzo ważne. Przecież ludzie nie linkują do Was z taką regularnością i progresem, prawda? Google patrzy uważnie na proces napływania linków do każdego serwisu. I wyczuwa nienaturalne zdobywanie łączy coraz lepiej. Nie ułatwiajmy Google tego zadania
Napisałem w tytule posta o ważnej uwadze do tej dyskusji. Oto ona.
Otóż pamiętajmy o różnicowaniu linków. Mam tu na myśli 3 aspekty tego stwierdzenia:
- 1. Różnicujemy anchor texty. Czyli treści linków. Ważna sprawa. Przecież nie wszyscy ludzie linkują do Was z anchorem np. darmowy kurs seo, prawda?
- 2. Linkujemy do różnych podstron serwisu. Nie tylko do strony głównej! No bo czy każdy linkuje do nas tylko do strony głównej? Przecież jak spodoba Ci się u kogoś jakiś artykuł czy wpis na blogu, to nie linkujesz strony głównej bloga, nie?
- 3. Linkujemy na różne sposoby. Czyli nie same katalogi bez przerwy! Co to za linkowanie? Czy ktoś myśli, że Google jest ślepe? Należy zdobywać linki na różne sposoby: linki na innych serwisach branżowych, wpisy na blogach, forach (stopka), precle, zwykłe katalogi, artykuły gościnne etc. Wtedy wygląda to naturalnie.
Pamiętajmy: Google stara się myśleć jak człowiek. Zatem żeby rozgryźć Wielkiego Brata, należy patrzeć na pozycjonowanie jego oczami.
Konkludując wywód: niech nasze pozycjonowanie wygląda maksymalnie naturalnie.















