Zgadzam się z takim podejściem całkowicie. W końcu po co to wszystko? Cała ciężka praca, zmienianie nawyków, sposobu myślenia, odmawianie sobie doraźnych przyjemności dla tej wielkiej nagrody - tam, gdzieś
na końcu tunelu...
Ja będę działał jak rakieta do 40-stki, czyli jeszcze maksymalnie 7 lat.
Jestem racjonalnym człowiekiem. Do większości spraw mam podejście naukowe - zresztą chyba w moim przypadku nic dziwnego, hehehe
Tak czy owak, jest we mnie na pierwszy rzut oka pewien paradoks.
Z jednej strony jestem twardo stąpającym po Ziemi gościem. Z drugiej strony - marzycielem. A na dodatek mam
skłonność do wiary w coś w rodzaju przeznaczenia. Choć jak bliżej próbuję się przyjrzeć temu zagadnieniu, to wychodzi na to, że jest to raczej
przyciąganie pewnych rzeczy, zjawisk, ludzi, wydarzeń i okoliczności. Świadome i/lub nieświadome przyciąganie. W moim życiu tak to wygląda. Tak czuję. Tak widzę. Tak się dzieje wokół mnie.
I właśnie dziś o północy kończę
33 lata. Tak przez sekundę - przyjmijmy - mam urodzinki

(nie ma jak co 4 lata impra urodzinowa, hehehe).
"Wiek chrystusowy" - jak zauważył mój kochany Brat, Piotrek-senior.
Wczoraj
ostatni raz byłem w pracy etatowej.
Wszystko nabiera kształtów. Wizje zaczynają się materializować. U wrót mega-krachu finansowo - gospodarczego Świata, ja
zwalniam się z roboty. Państwowej roboty! Jako młody (no chyba młody jeszcze, hehe) adiunkt byłbym na Uczelni nie do ruszenia. Wiecie
dlaczego to zrobiłem? Dlaczego wybrałem inną drogę? Odpowiedź mogłaby trwać kilka godzin, ale mogę też zawrzeć ją w jednym zdaniu:
Tylko raz się żyje. Raz tylko. Tylko raz przechodzimy tą drogą. Nie ma powtórek. Jeśli teraz czegoś nie zrobimy, NIGDY tego nie doświadczymy.
Postanowiłem całkowicie zmienić swoje życie. Oczywiście nie dziś, ani nie wczoraj tak postanowiłem. Różnego rodzaju decyzje zapadły dawno temu - przynajmniej kilka miesięcy temu postanowiłem odejść z AGH. I nie mam zamiaru żałować ani jednej chwili do końca moich dni. Ile by ich nie zostało. Życzę każdemu z Was tego samego. Nie bójcie się spełniać swoje marzenia. Żyjcie chwilą. Miejcie wielkie wizje. Słuchajcie intuicji. Idźcie za głosem serca. Jeśli chodzi o e-biznes, to tyle ile będę potrafił i na ile czas mi pozwoli - pomogę każdemu z Was tu, na forum. Wspólnie można wszystko osiągnąć. Samotnie niewiele. Ja
Was też potrzebuję. Bardziej może niż przypuszczacie.
Być może ktoś uzna, że mnie poniosło. Bez znaczenia. Miejcie na uwadze, że napisałem dokładnie to, co chciałem przekazać.
Pozdrawiam Was serdecznie Drodzy Forumowicze