Planuję napisać niebawem poradnik i chciałbym go komercyjnie rozprowadzać po świecie. Czy muszę mieć jakieś pozwolenie? Co w ogóle muszę zrobić, żeby wszystko było legalnie?
Firma - jest - rozliczenie
Prawa autorskie - są - 100% mojej pracy
Oprogramowanie open source - jest - wszystko za darmo.
Tak więc?
Rok założenia: 2008Kontakt
co nowego na blogu Krzywego ebiznesy.pl: Adresy URL na blogu: jak przygotować optymalną strukturę
Nigdy nie lubiłem biurokracji, jestem zdania, że powinien się zajmować tym ktoś kto potrafi i robi to dobrze - mam na myśli załatwienie formalności.
Jeżeli ktoś zna (ewentualną) procedurę i wymogi, to bardzo proszę o podpowiedź. Jeżeli przechodziliście, przez pisanie komercyjnych ebooków, to na pewno coś na ten temat wiecie.
Zawsze można też udać się do wydawnictwa, ale moja praca będzie miała charakter bardzo niszowy, więc nie sądzę, że wzbudzę nią zainteresowanie np. w popularnym ZM czy czymś podobnym.
Chciałbym, żeby wszystko było legalnie i dopięte na ostatni guzik.
Też tak myślałem (dokładnie tak jak mówisz), ale ja mam takie dziwne coś, co mówi mi, że 1:1000 000 szansy, zawsze może być tą moją szansą - rozumiesz
Ciekawe co grozi za takie "nielegalne rozprowadzanie treści".
Jednak teraz warto by zakląć i zapytać: Jak to ma się KURNA do wolności słowa? Jeżeli mam swoje zdanie i opisuje je na stronie czy blogu i miałbym dodatkowo to rejestrować, to dlaczego nie wprowadzić takiego prawa, że każdy musi być podsłuchiwany. Czemu tak wiele spraw godzi w konstytucję. Te wszystkie gadki o możliwości posiadania swojego WŁASNEGO zdania, to śmiech.
Wiem o tym, że na nic nie zda się mój apel, jednak jak mam kochać swoją ojczyznę, gdy dosłownie na KAŻDYM kroku (od ZUS, przez podatki, rząd i prawo), mówiąc nieładnie - ojczyzna mnie ruhca...
Jak to się ma do e-booków? Już tłumaczę.
Elektroniczna publikacja jest niczym innym, jak wyrażaniem pewnej opinii na dany temat, zbiorem moich doświadczeń i porad - prawda?
Numer ISBN jest moim widzimisię. Jeżeli chcę, to zakładam go w celu ochrony własności intelektualnej, natomiast jeżeli nie chcę, to zwyczajnie to pomijam.
Dlatego nie widzę sensu rejestracji ani jego, ani żadnej strony na której jest dystrybuowany.
Nawet jeżeli jest to publikacja komercyjna i pobieram za nią opłatę, to mam czyste sumienie, ponieważ wystawiam na niego FV jako na przykład "usługę doradztwa". Z całym szacunkiem, ale US powinien się tym zaspokoić, bo tak czy inaczej, dostają swoje 23%
Dziękuję za uwagę.
Emocje we mnie wezbrały.
Pawle, dziękuję za opinie.
12 posty(ów)
• Strona 1 z 2 • 1, 2
Czesc
Według mojej wiedzy spełniasz warunki, aby móc napisać legalnie ebooka i go sprzedawać. Niby, ktoś tam napisał że DG powinna byc o profilu wydawniczym. Więc jeśli myślisz w przyszłości o większej ilości poradników, to dla świętego spokoju możesz dopisać do PKD ( chyba teraz bezpłatnie), punkt traktujący o działalności wydawniczej.
Jesli ktoś coś wie, o czym ja nie wiem - w kwestii legalnego wydawania ebooków - to niech dopisze.
pozdrówka
Według mojej wiedzy spełniasz warunki, aby móc napisać legalnie ebooka i go sprzedawać. Niby, ktoś tam napisał że DG powinna byc o profilu wydawniczym. Więc jeśli myślisz w przyszłości o większej ilości poradników, to dla świętego spokoju możesz dopisać do PKD ( chyba teraz bezpłatnie), punkt traktujący o działalności wydawniczej.
Jesli ktoś coś wie, o czym ja nie wiem - w kwestii legalnego wydawania ebooków - to niech dopisze.
pozdrówka
-

Piotr 'krzywy-senior' Krzyworączka - Posty: 329
- Rejestracja: 24 Lip 2008
Piotr 'krzywy-senior' Krzyworączka napisał(a):Czesc
Według mojej wiedzy spełniasz warunki, aby móc napisać legalnie ebooka i go sprzedawać. Niby, ktoś tam napisał że DG powinna byc o profilu wydawniczym. Więc jeśli myślisz w przyszłości o większej ilości poradników, to dla świętego spokoju możesz dopisać do PKD ( chyba teraz bezpłatnie), punkt traktujący o działalności wydawniczej.![]()
Jesli ktoś coś wie, o czym ja nie wiem - w kwestii legalnego wydawania ebooków - to niech dopisze.
pozdrówka
Nigdy nie lubiłem biurokracji, jestem zdania, że powinien się zajmować tym ktoś kto potrafi i robi to dobrze - mam na myśli załatwienie formalności.
Jeżeli ktoś zna (ewentualną) procedurę i wymogi, to bardzo proszę o podpowiedź. Jeżeli przechodziliście, przez pisanie komercyjnych ebooków, to na pewno coś na ten temat wiecie.
Zawsze można też udać się do wydawnictwa, ale moja praca będzie miała charakter bardzo niszowy, więc nie sądzę, że wzbudzę nią zainteresowanie np. w popularnym ZM czy czymś podobnym.
Chciałbym, żeby wszystko było legalnie i dopięte na ostatni guzik.
-

DarekJasinski - Posty: 72
- Rejestracja: 06 Sty 2011
- Miejscowość: Kielce
Doznałem odpowiedzi od prawnika i jestem szczerze zdenerwowany!
Cytat Pani prawnik.
Czyli każdy z Was, kto posiada stronę, musi ją zarejestrować. Wypowiedzcie się na ten temat (aż założę nowy w innej kategorii).
Zgodnie z art. 20 ustawy Prawo Prasowe wydawanie dziennika lub czasopisma wymaga rejestracji w sądzie wojewódzkim właściwym miejscowo dla siedziby wydawcy, zwanym dalej „organem rejestracyjnym”. Kto wydaje dziennik lub czasopismo bez rejestracji albo zawieszone – podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Dziennikiem jest ogólnoinformacyjny druk periodyczny lub przekaz za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu, ukazujący się częściej niż raz w tygodniu, czasopismem zaś jest druk periodyczny ukazujący się nie częściej niż raz w tygodniu, a nie rzadziej niż raz w roku.
Dzienniki i czasopisma należą do prasy. Prasa natomiast oznacza publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą.
Jeżeli wskazana w zapytaniu publikacja spełnia powyższe kryteria- konieczna jest jej rejestracja.
Dodam, iż zgodnie z najnowszym postanowieniem Sądu Najwyższego każda strona www aktualizowana częściej niż raz w roku podlega rejestracji w sądzie na zasadach identycznych jak czasopisma (wyrok SO z 2008-02-07 VI Ka 409/07).
Zgodnie z prawem prasowym treść publikacji nie wpływa na to, czy ma być uznana za prasę. Jeśli więc strona internetowa nie tworzy zamkniętej jednorodnej całości i jest aktualizowana co najmniej raz w roku, to jest prasą. Gdy nowe informacje pojawiają się na stronie częściej niż raz w tygodniu, to mamy do czynienia z dziennikiem, jeśli rzadziej, to z czasopismem.
Proszę również pamiętać, iż zdaniem Sądu Najwyższego osoba prowadząca serwis www jest redaktorem naczelnym z wszystkimi wynikającymi z tego obowiązkami, m.in. obowiązkiem publikowania sprostowań i odpowiedzialnością za teksty, w tym wpisy internautów.
Cytat Pani prawnik.
Czyli każdy z Was, kto posiada stronę, musi ją zarejestrować. Wypowiedzcie się na ten temat (aż założę nowy w innej kategorii).
-

DarekJasinski - Posty: 72
- Rejestracja: 06 Sty 2011
- Miejscowość: Kielce
Już była o tym gdzieś mowa. Prawo prawem, a praktyka praktyką. Prędzej świnie zaczną latać niż zarejestruję swoje strony (no chyba, że dostaną redbula
). Głupota totalna to jest. Nikt tego nie stosuje. A jak już to tylko ci najwięksi. Niech sobie wpiszą w Google po kolei wszystkie słowa ze słownika i po kolei ścigają właścicieli znacznej części stron, których są miliony.
-

Paweł Landzberg - Posty: 2428
- Rejestracja: 14 Wrz 2008
- Miejscowość: Brzeźno Wielkie
Paweł Landzberg napisał(a):Już była o tym gdzieś mowa. Prawo prawem, a praktyka praktyką. Prędzej świnie zaczną latać niż zarejestruję swoje strony (no chyba, że dostaną redbula). Głupota totalna to jest. Nikt tego nie stosuje. A jak już to tylko ci najwięksi. Niech sobie wpiszą w Google po kolei wszystkie słowa ze słownika i po kolei ścigają właścicieli znacznej części stron, których są miliony.
Też tak myślałem (dokładnie tak jak mówisz), ale ja mam takie dziwne coś, co mówi mi, że 1:1000 000 szansy, zawsze może być tą moją szansą - rozumiesz
Ciekawe co grozi za takie "nielegalne rozprowadzanie treści".
Jednak teraz warto by zakląć i zapytać: Jak to ma się KURNA do wolności słowa? Jeżeli mam swoje zdanie i opisuje je na stronie czy blogu i miałbym dodatkowo to rejestrować, to dlaczego nie wprowadzić takiego prawa, że każdy musi być podsłuchiwany. Czemu tak wiele spraw godzi w konstytucję. Te wszystkie gadki o możliwości posiadania swojego WŁASNEGO zdania, to śmiech.
Wiem o tym, że na nic nie zda się mój apel, jednak jak mam kochać swoją ojczyznę, gdy dosłownie na KAŻDYM kroku (od ZUS, przez podatki, rząd i prawo), mówiąc nieładnie - ojczyzna mnie ruhca...
Jak to się ma do e-booków? Już tłumaczę.
Elektroniczna publikacja jest niczym innym, jak wyrażaniem pewnej opinii na dany temat, zbiorem moich doświadczeń i porad - prawda?
Numer ISBN jest moim widzimisię. Jeżeli chcę, to zakładam go w celu ochrony własności intelektualnej, natomiast jeżeli nie chcę, to zwyczajnie to pomijam.
Dlatego nie widzę sensu rejestracji ani jego, ani żadnej strony na której jest dystrybuowany.
Nawet jeżeli jest to publikacja komercyjna i pobieram za nią opłatę, to mam czyste sumienie, ponieważ wystawiam na niego FV jako na przykład "usługę doradztwa". Z całym szacunkiem, ale US powinien się tym zaspokoić, bo tak czy inaczej, dostają swoje 23%
Dziękuję za uwagę.
Emocje we mnie wezbrały.
Pawle, dziękuję za opinie.
-

DarekJasinski - Posty: 72
- Rejestracja: 06 Sty 2011
- Miejscowość: Kielce
Rozumiem Twoje wątpliwości i pretensje. No cóż, żyjemy w takim, a nie innym państwie. Trzeba sobie jakoś radzić.
-

Paweł Landzberg - Posty: 2428
- Rejestracja: 14 Wrz 2008
- Miejscowość: Brzeźno Wielkie
Darku,
Nie róbmy z igły wideł. Bez przesady.
To, że jakiś prawnik Cię nastraszył nie oznacza, że będziesz ścigany za wydanie ebooka.
Sprawa jest prosta:
1) Piszesz ebooka na legalnym oprogramowaniu i samodzielnie (najwyżej cytując zgodnie z prawem)
2) Eksportujesz plik do formatu pdf - wszystko jest legalne i za darmo
3) Masz DG, jesteś vatowcem, możesz sprzedawać takie twory, jak ebooki
4) Sprzedajesz, wystawiasz paragony lub FVAT z 23% vatem
I tyle. Nikt się do Ciebie nie przyczepi.
A rejestracja serwisów, bo jesteś wydawcą itd. - to fikcja.
Nie róbmy z igły wideł. Bez przesady.
To, że jakiś prawnik Cię nastraszył nie oznacza, że będziesz ścigany za wydanie ebooka.
Sprawa jest prosta:
1) Piszesz ebooka na legalnym oprogramowaniu i samodzielnie (najwyżej cytując zgodnie z prawem)
2) Eksportujesz plik do formatu pdf - wszystko jest legalne i za darmo
3) Masz DG, jesteś vatowcem, możesz sprzedawać takie twory, jak ebooki
4) Sprzedajesz, wystawiasz paragony lub FVAT z 23% vatem
I tyle. Nikt się do Ciebie nie przyczepi.
A rejestracja serwisów, bo jesteś wydawcą itd. - to fikcja.
-

Paweł 'krzywy' Krzyworączka - Administrator
- Posty: 1625
- Rejestracja: 18 Kwi 2008
- Miejscowość: Kraków
Prawo w Polsce jest chore w każdym jego możliwym punkcie.. Naprawde nie ma dziedziny w której ktoś się nie przyczepi do uczciwego człowieka i nie będzie chciał z niego wyciągnąć dalej kasy.. Czasem brak mi poprostu słów.. A prawników bym do końca nie słuchał, w końcu muszą przedstawiać sprawę tak jak wygląda ona od strony prawnej.. A Państwo zmusza do tego żeby "kraść" i tego się nie zmieni..
-

Artur Smolicki - Posty: 211
- Rejestracja: 24 Paź 2010
I tak jest na każdej płaszczyźnie, począwszy od wysokich podatków, poprzez niezrozumiałe zawiłości prawne, a skończywszy na niewiedzy urzędników. Ja miałem problem z wyrobieniem NIPu ponieważ powiedziano mi, że nie mogę złożyć wniosku, bo musi zrobić to mój pracodawca, a ja biedy chciałem umowę o dzieło tylko...
poczekałem na drugą zmianę, Pani z okienka się zmieniła, NIP się wyrobił 
E-biznes
Sekretem biznesu jest wiedzieć to, czego nie wiedzą inni.
Sekretem biznesu jest wiedzieć to, czego nie wiedzą inni.
-

kuba_ziol - Posty: 95
- Rejestracja: 28 Sty 2011
- Miejscowość: Wrocław / Częstochowa
12 posty(ów)
• Strona 1 z 2 • 1, 2
-
- Podobne tematy
- Odpowiedzi
- Wyświetleń
- Ostatni post
-
- Darmowy e-book o zarządzaniu czasem
przez Jakub Adamiec » 28 Lut 2011, o 20:13 - 4 Odpowiedzi
- 334 Wyświetleń
- Ostatni post przez Artur Smolicki

12 Mar 2011, o 21:56
- Darmowy e-book o zarządzaniu czasem
Kto jest na forum
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
















