krystian piątek napisał(a):True Story Krzywy. Myślę, że to nagranie trochę zakończy temat.
To nagranie mówi jedynie o tym, jaka jest różnica między stosowaniem myślnika "-" a "_". Natomiast nie mówi praktycznie nic o tej kwestii, którą poruszyłem.
Krzysztof Trynkiewicz napisał(a):Zwrocmy jednak uwage, ze obecnie wiekszosc domen internetowych nie zawiera myslnikow.
Krzyśku, to naturalne. Domeny z myślnikami są beznadziejne z punktu widzenia brandingu. Dyktowanie "wejdź na darmowy myślnik kurs myślnik pozycjonowania kropka peel" nie jest zbyt miłe i skuteczne. Zdecydowanie lepiej mieć domenę bez myślników, jeśli chodzi o markę. Natomiast pod Google lepsze są myślniki. Nazywam to domenami wyszukiwarkowymi.
Krzysztof Trynkiewicz napisał(a):Ciezko mi uwierzyc, ze Google by po prostu zrezygnowalo z tak waznego sygnalu (waznego, bo wybiera sie go raz i reprezentuje glowne slowo kluczowe, ktorego sie raczej nigdy nie zmieni).
To nie jest kwestia wiary

Oczywiście masz rację, że w tym temacie Google jest w ciężkim położeniu. Weźmy na przykład jakąś firmę. Ma ona domenę firmową bez myślników - np. zbitek 2 lub 3 słów. Ale zapomnieli zarejestrować domenę z myślnikami do kompletu. I ktoś inny (konkurencja?) rejestruje tę domenę z myślnikami. I co wtedy? Oczywiście ten z myślnikami ma większą szansę być wyżej w Google. Czy jest to ok? W tym konkretnym przypadku - pewnie nie. Ale świat nie jest idealny - algorytm Google też nie. Nie da się pogodzić wszystkich interesów.
Krzysztof Trynkiewicz napisał(a):Obstawiam wiec, ze dziala to tak: samo slowo w domenie nie daje pozycjonowania - tak, jak napisales.
Rozgraniczmy 2 sprawy.
Pierwsza sprawa, to wpływ słowa kluczowego w domenie na pozycjonowanie. Powtórzę: wpływ samego faktu występowania słowa kluczowego w domenie (czyli nie mówimy o linkowaniu). Tutaj (moim zdaniem) sprawa jest czytelna - pisałem o tym wcześniej w tym wątku (Ty akurat, Krzyśku, potwierdzasz to). Dodam, że ten wpływ jest niewielki - ciężko nawet oszacować, jak jest ten wpływ.
Druga sprawa, to wpływ słów kluczowych w domenie w kontekście całego pozycjonowania, czyli także zdobywania linków. Tutaj jest jeszcze lepiej. Jeśli linkuję do jakieś strony dając jako anchor tekst domenę, to dając popularne-strony-internetowe.pl, mam anchor "popularne strony internetowe pl". A dając anchor text popularnestronyinternetowe.pl, mam anchor "popularnestronyinternetowe pl". Czy wszyscy się ze mną zgadzają? Czy może ktoś twierdzi, że Google w jakiś magiczny sposób wyszukuje maksymalną możliwą ilość anchorów w tym zbitku? Zatem tutaj właśnie tkwi niemal cała siła (reszta tej siły to właśnie sprawa numer jeden, czyli wpływ słów kluczowych w domenie - sam w sobie) domen z myślnikami i słowami kluczowymi: po prostu
na słowa kluczowe z domeny łatwo jest ją wypozycjonować. Dodam, że
łatwo ją wypozycjonować na DOKŁADNIE taką frazę / słowo kluczowe, jakie jest w domenie. Czyli na "popularne strony internetowe" bardzo łatwo. Ale już na "strony internetowe" o wiele ciężej (tutaj łatwiej ma domena strony-internetowe.pl), a na "strony" to już w ogóle niewiele daje (nawet nie patrzcie na dwie ostatnie domeny, o których napisałem - pod jedną jest jakiś lichy serwis, a pod drugą nie ma nic, eh).
Krzysztof Trynkiewicz napisał(a):Zreszta gdyby dawalo, to wiele stron zawiera mnostwo uzywanych zwrotow, wiec by to drastycznie wplywalo na wyniki, gdyby np. wszystkie strony z "dna" w adresie nagle rywalizowaly dla slowa kluczowego "dna"
Dokładnie tak.
Krzysztof Trynkiewicz napisał(a):Natomiast uwazam, ze zlinkowanie domeny z anchorem powoduje wlaczenie u Google przelacznika, ktory szuka tego anchora w adresie. Dopiero wtedy to slowo kluczowe procentuje.
Krzyśku, moim zdaniem przeczysz sam własnej wypowiedzi (poprzedniemu zdaniu). Przecież wiele osób linkuje dając jako anchor tekst właśnie domenę - zatem te strony jak najbardziej rywalizowałyby na słowo "dna". Zgodzisz się?
Krzysztof Trynkiewicz napisał(a):Do tego dochodzi ten plus, ze jak ktos linkuje do np. smartpassiveincome.com, to zanchoruje to zapewnie "Smart Passive Income" - a to juz sporo znaczy dla wyszukiwarki.
Tutaj ciężko orzec, różnie bywa. Ci, którzy napiszą "Smart Passive Income", zapewne też często napiszą jakiś "mądry" anchor (ze słowami kluczowymi). Natomiast większość wklei jednak adres URL. I tutaj kolejny mega tip:
właśnie w tym momencie sprawdzają się optymalnie zbudowane adresy URL. Bo jeśli ktoś linkuje z anchorem "URLowym" typu nazwaproduktu.pl/costamcostamojtamojtam.php, to mamy same zbitki. A jeśli ktoś ma doskonałe URLe i ich strukturę, wtedy korzysta na tym: mamy wtedy anchor (przykładowo) nazwa-produktu.pl/dzial-produktow/poddzial-produktow/cos-tam-cos-tam-oj-tam-oj-tam (najlepiej bez .php, html czy .htm).
Na tę chwilę, mam tylko jedną wątpliwość w tym temacie, tzn. rozważam możliwość, że tutaj jest nieco inaczej, niż myślę (oczywiście nie jestem krową, i jeśli ktoś mnie przekona, to chętnie zmienię zdanie!). Już mówię, o co chodzi.
Np. na tym blogu
http://superbadinternetmarketing.com/ch ... no-dashes/ koleś uważa, że domeny ze słowami kluczowymi bez myślników są świetne - właśnie pod seo. Nie będę z nim polemizował tutaj, bo w sumie nie przedstawił żadnych konkretnych faktów, które by za tą tezą stały.
Natomiast wspomniał o sytuacji, w której mamy w domenie "ukryte" słowa kluczowe. Otóż jego zdaniem, jeśli w domenie są ukryte np. 2 wyraźne, jasne i klarowne słowa kluczowe, to wtedy pomagają pod pozycjonowanie. A jeśli w domenie są słowa, w których ukrywają się jeszcze inne słowa

, to wtedy jest dużo gorzej. Zacytuję go:
However, Google can also recognize words that are typed together, such as “yourproduct.com.” If you have obscure words, or multiple words can be extracted from your domain name, then you might want to consider adding dashes. The classic example is “expertsexchange.com” (experts exchange v. expert sex change). You might get some unexpected traffic for that one.
Zatem koleś twierdzi (wbrew mojej teorii), że Google szuka w zbitku słownym domeny słów słownikowych (z pewnością też nazw produktów i firm) i że zagłębia się na maksa w te poszukiwania. I dopiero jak dojdzie do miejsca, gdzie nie da się głębiej wejść w rozbieranie zbitka na kolejne słowa, to daje spokój (ale namieszałem

). Moim zdaniem, ta teoria nie trzyma się przysłowiowej kupy. Bo co z domenami, które zawierają słowa kluczowe, w których jest dosłownie kilkanaście (a nawet kilkadziesiąt) kombinacji? Co wtedy? Wszystkie są brane pod uwagę? Czy może niektóre? Jak bardzo byłaby "rozbierana" taka domena? Do wyrazów składających się minimum z 3 liter? (pomijając słowa typu "dla", "jej" itp.). Czy inaczej?
Pomimo tego, iż uważam, że ta teoria jest błędna, to jednak w mojej głowie rodzi się wątpliwość, czy jednak nie ma tutaj ziarna prawdy. Że może Google jednak w jakiś sposób analizuje słowa kluczowe w zbitkach słownych. Pamiętać należy, że to by oznaczało, że każdy anchor tekst dowolnego linka także musiałby być w ten sposób analizowany - czyli "rozbierany" przez Google na czynniki pierwsze. Ciężko jest mi to sobie wyobrazić.
Czekam na Wasze argumenty. Być może wspólny wywód logiczny + doświadczenie + faktyczne wyniki w Google na rózne zapytania dadzą nam odpowiedź na te kwestie.