krzysztofkepinski napisał(a):a ja nie jestem gotowy na powiazanie tematyki ezoterycznej z moim nazwiskiem (co ludzie w mojej pracy powiedza??)
A co to ich obchodzi?
Przypominam, że społeczeństwo to specyficzny twór, który pasjonuje się w zniżaniu każdego człowieka do własnego poziomu. Oczywiście, że jak ktoś się dowie, to może się śmiać... I tu przytoczę cytat z pierwszego kursu korespondencyjnego dotyczącego nauki gry na fortepianie: "Śmiali się, kiedy zapisałem się na kurs gry na fortepianie, ale kiedy usiadłem i zacząłem grać..."
Nie przejmuj się ludźmi, bo po prawdzie to i tak Cię mają w... ekhm... dupie. Rób swoje
Sam stoję przed podobnym dylematem (serwis poświęcony uwodzeniu i związkom.. ) i - póki co - wybrałem sposób "pośredni". Tj. posługiwać się będę "ksywką", ale też nie będę jakoś specjalnie swojego imienia i nazwiska ukrywał... No i umieszczę swoje zdjęcie. Ludzi tak na prawdę to i tak nie będzie interesowało ani kim jestem, ani co robię, a jak nie będę się specjalnie "ukrywał" to i nie narobię wokół własnej osoby niepotrzebnego "szumu". Taki też sposób i Tobie radzę, bo specyfika Twojej niszy usprawiedliwia posługiwanie się pseudonimem (aura tajemniczości itd
Pozdrawiam:
Kamil Łapiński

















