Choć musicie przyznać, że w zasadzie potwierdziliście moje słowa. Bezpośredni zarobek na wydaniu ebooka jest stosunkowo niewielki. Polecanie własnym subskrybentom pewnie przyniesie parę tych 40%-tówek, ale nie ma co przesadzać, że będzie ich nie wiadomo ile. Sami wiecie, że jest pewne grono ludzi, którzy kupują ebooki w miarę często. I większość z nich (czy spora część) jest w Programie Partnerskim Złotych Myśli. No i przez czyje linki oni te ebooki kupują...? No właśnie
Jasne, że korzyści pośrednie są duże. Przy odpowiednim wykorzystaniu tego potencjału - jak wspomniał Plemnik - można naprawdę pociągnąć swój ebiznes dzięki ebookowi.
Tym bardziej: brać się do roboty! Kto ma pisać, jak nie my?????????????


















